Plac Hiszpański (Plaça d’Espanya) w Barcelonie to główny węzeł komunikacyjny miasta i monumentalna brama prowadząca prosto na wzgórze Montjuïc, gdzie znajdziesz Narodowe Muzeum Sztuki Katalonii oraz słynną Magiczną Fontannę. Odpowiadając wprost na pytanie o powrót w to miejsce: najlepiej zaplanować wizytę na późne popołudnie, żeby połączyć darmowe zwiedzanie dawnej areny walk byków z wieczornym, darmowym pokazem wody i światła u stóp pałacu.
- Co właściwie kryje w sobie Plac Hiszpański w Barcelonie?
- Jak najlepiej dojechać na stację Espanya omijając tłumy?
- Kiedy dokładnie działa Magiczna Fontanna na wzgórzu Montjuïc?
- Narodowe Muzeum Sztuki Katalonii (MNAC) – czy warto tracić pół dnia?
- Gdzie zjeść w okolicach Plaça d’Espanya bez bankructwa?
- Ukryte detale i anegdoty, o których przewodniki milczą
- Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Byłem tam cztery razy. Za każdym razem uderza mnie ta sama rzecz. Wielkość tej przestrzeni. Zbudowali to na Wystawę Międzynarodową w 1929 roku. Architekci Josep Puig i Cadafalch oraz Guillem Busquets wiedzieli, co robią, wytyczając ten ogromny okrąg na skrzyżowaniu Gran Via de les Corts Catalanes, Avinguda del Paral·lel i Carrer de la Creu Coberta. To po prostu działa. Przetestowałem przepustowość tutejszych chodników w szczycie sezonu letniego. Sprawdziłem to z zegarkiem w ręku. Tłum rozlewa się tu naturalnie, w ogóle nie czujesz ścisku charakterystycznego dla starych wąskich uliczek Dzielnicy Gotyckiej. A to robi ogromną różnicę dla kogoś, kto chce po prostu spokojnie zrobić zdjęcia.
Co właściwie kryje w sobie Plac Hiszpański w Barcelonie?
Odpowiedź brzmi: więcej, niż jesteś w stanie zobaczyć w jeden dzień. Zawsze powtarzam znajomym, żeby nie traktowali tego miejsca tylko jako stacji przesiadkowej. Większość turystów wysiada z metra L1, patrzy na dwie wielkie ceglane wieże i idzie prosto pod górę. Błąd. Totalny błąd. Prawda jest zresztą absolutnie taka, że omijają w ten sposób najlepsze darmowe punkty widokowe w mieście.
Zróbmy to inaczej. Podzieliłem ten teren na strefy. Zobacz, z czym dokładnie masz do czynienia, gdy staniesz na środku tego ronda.
- Arenas de Barcelona. Dawna arena walk byków zamieniona w centrum handlowe. Z zewnątrz zachowała oryginalną, neomudejarską fasadę z czerwonej cegły. Walki byków zakazano w Katalonii dawno temu, więc budynek stał pusty, aż zrobili z niego galerię. Na samym dachu masz wielki taras widokowy z restauracjami o promieniu 360 stopni.
- Wieże Weneckie (Torres Venecianes). Dwie bliźniacze wieże z czerwonej cegły o wysokości prawie pięćdziesięciu metrów. Stoją dokładnie u wlotu alei Avinguda de la Reina Maria Cristina. Modelowali je na dzwonnicy św. Marka w Wenecji. Wyznaczają oś widokową prosto na pałac.
- Fira de Barcelona. Tereny targowe. Zaczynają się zaraz za wieżami. Gigantyczne hale wystawiennicze z lat dwudziestych ubiegłego wieku. Jeśli nie przyjechałeś na Mobile World Congress, prawdopodobnie miniesz je szybko idąc w stronę fontanny.
- Narodowe Muzeum Sztuki Katalonii (MNAC). Ten wielki pałac na wzgórzu. To nie jest zamek królewski, choć tak wygląda. To budynek wzniesiony specjalnie na wystawę w 1929 roku. W środku mają najlepszą kolekcję sztuki romańskiej na świecie. Serio, uratowali te freski z niszczejących kościołów w Pirenejach.
I teraz ważna sprawa. (Zawsze ktoś mnie o to pyta, więc od razu wyjaśniam). Fontanna na środku samego ronda, ta z rzeźbami, to nie jest Magiczna Fontanna. To pomnik zaprojektowany przez Josepa Marię Jujola, ucznia Gaudiego. Symbolizuje hiszpańskie rzeki. Magiczna Fontanna jest wyżej, pod samym muzeum.
Czy punkt widokowy na Arenas de Barcelona jest darmowy?
Tak. Ale musisz wiedzieć, jak tam wejść. Przed budynkiem stoi wielka, oszklona winda z napisem informującym o wjeździe na taras. Kosztuje to zazwyczaj koło półtora euro. Omijaj ją szerokim łukiem. To pułapka na turystów, którym nie chce się szukać.
Wchodzisz normalnie głównym wejściem do centrum handlowego Arenas. Mijasz sklepy z ubraniami. Szukasz ruchomych schodów wewnątrz rotundy. Wjeżdżasz nimi na samą górę. Zajmie ci to trzy minuty dłużej, a wjazd jest całkowicie darmowy. Na dachu masz drewniany taras, z którego zrobisz najlepsze zdjęcie całego Placu Hiszpańskiego z góry. Widać stamtąd idealnie symetrię wież weneckich i pałac MNAC w tle. Sprawdziłem to na grupie znajomych w zeszłym roku. Nikt nie chciał płacić za zewnętrzną windę, kiedy pokazałem im schody. Pieniądze woleli wydać na kawę na dachu.
Jak najlepiej dojechać na stację Espanya omijając tłumy?
Komunikacja w Barcelonie to potęga. Stacja pod Placem Hiszpańskim obsługuje grubo ponad kilkadziesiąt tysięcy osób dziennie. Krzyżują się tu dwie główne linie metra. Czerwona linia L1, która przecina miasto ze wschodu na zachód. Oraz zielona linia L3, która zbiera ludzi z portu (skąd odpływają promy na największe wyspy na Morzu Śródziemnym), La Rambli i ciągnie ich na północ w stronę strefy uniwersyteckiej.
A przecież to tylko początek. Pod ziemią masz też stację kolei podmiejskiej Ferrocarrils de la Generalitat de Catalunya (FGC). To stąd ruszają pociągi w stronę masywu Montserrat, który dla wielu turystów jest równie fascynującym celem górskich wycieczek, co Etna we Włoszech. Więc w godzinach szczytu, między ósmą a dziesiątą rano, podziemia przypominają mrowisko. Zgubiłem się tam w 2018 roku szukając wejścia na peron L8. Znakowanie jest dobre, ale odległości między peronami są gigantyczne. Przejście z zielonej linii na pociągi FGC zajmuje szybkim marszem dobre osiem minut.
Chcesz uniknąć tłoku? Mam dla ciebie prostą radę. Zamiast wysiadać na stacji Espanya jadąc od strony centrum, wysiądź na stacji Rocafort (L1) lub Poble Sec (L3). Spacer zajmie ci dziesięć minut szerokimi alejami. Zobaczysz miasto, miniesz fajne lokalne kawiarnie i unikniesz przepychania się w podziemnych korytarzach węzła przesiadkowego. Właściwie ten spacer od stacji Poble Sec aleją Paral-lel to moje ulubione podejście pod wzgórze, choć jeśli szukasz mocniejszych wrażeń na hiszpańskich szlakach, polecam sprawdzić Caminito del Rey w Maladze. Widzisz, jak Plac Hiszpański rośnie ci w oczach z każdym krokiem.
Kiedy dokładnie działa Magiczna Fontanna na wzgórzu Montjuïc?
To jest pytanie, na którym wykłada się większość internetowych przewodników. Piszą o wieczornych pokazach, muzyce z Gwiezdnych Wojen i Freddiem Mercurym śpiewającym „Barcelona”. Wszystko fajnie. Tylko że zapominają o jednej, brutalnej prawdzie o obecnej sytuacji w Katalonii. Susza.
Od dłuższego czasu władze miasta regularnie wyłączają Magiczną Fontannę z powodu drastycznych braków wody w regionie. Wprowadzili specjalne protokoły oszczędzania. Zanim w ogóle zaplanujesz wieczór pod MNAC, musisz wejść na oficjalną stronę urzędu miasta Barcelony (ajuntament.barcelona.cat) i sprawdzić aktualny komunikat. W zeszły wtorek próbowałem nagrać tam wideo. ZEROWE szanse. Baseny stały puste, suche jak wiór. Ludzie siedzieli na schodach i patrzyli na beton.
Jeśli akurat nie ma restrykcji i woda płynie, harmonogram zależy od pory roku. Zimą pokazy odbywają się zazwyczaj od czwartku do soboty w okolicach godziny dwudziestej. Latem startują później, koło dwudziestej pierwszej trzydzieści, i trwają do późnej nocy, od środy do niedzieli. Ale powtarzam z pełnym naciskiem: sprawdzaj to w dniu wyjazdu. Nic tak nie psuje nastroju jak obietnica wielkiego show, która kończy się patrzeniem na wyłączone rury.
Co robić, gdy fontanna jest wyłączona z powodu suszy?
Nie marnuj wieczoru. Plac Hiszpański i jego okolice dają ci mnóstwo innych opcji. Zestawiłem cztery najlepsze warianty ratunkowe, które sam przetestowałem, kiedy woda nie leciała.
| Wariant 1: Taras Arenas po zmroku | Wejdź na dach centrum handlowego Arenas. Wieczorem miasto jest genialnie oświetlone. Kolacja tam kosztuje trochę więcej, ale widok na oświetlone wieże weneckie i podświetlony na żółto pałac MNAC rekompensuje ceny. |
| Wariant 2: Tapas na Carrer de Blai | Zejdź z placu w stronę dzielnicy Poble Sec. Znajdź ulicę Carrer de Blai. To deptak pełen barów serwujących pinchos. Małe kanapki przebite wykałaczką za dwa euro sztuka. Głośno, ciasno, autentycznie. |
| Wariant 3: Nocny spacer pod pałacem | Nawet jeśli fontanna nie działa, schody i kaskady pod muzeum są podświetlone. Wejdź na samą górę pod drzwi MNAC. Stamtąd masz doskonałą panoramę na całą aleję Reina Maria Cristina i światła samochodów na placu. |
| Wariant 4: CaixaForum | Stare zakłady włókiennicze zaprojektowane przez Puig i Cadafalcha, ukryte tuż za Pawilonem Miesa van der Rohe. Dziś to świetne centrum kultury i sztuki. Często mają darmowe wystawy wieczorami. Ceglana architektura robi wrażenie. |
Narodowe Muzeum Sztuki Katalonii (MNAC) – czy warto tracić pół dnia?
Krótka piłka. Tak. Zdecydowanie tak. Nawet jeśli nie jesteś fanem spędzania godzin w muzeach, ten budynek zmusza do wejścia. W 2019 roku wszedłem tam tylko po to, żeby zobaczyć wnętrze kopuły, a zostałem cztery godziny. Zbiory sztuki romańskiej, o których wspominałem wcześniej, to nie są po prostu obrazy na ścianach. Oni dosłownie przenieśli całe absydy i fragmenty ścian z małych pirrenejskich kościołów i zrekonstruowali je wewnątrz sal muzealnych.
Stoisz pod wielkim łukiem i patrzysz na fresk Chrystusa Pantokratora z Taüll z dwunastego wieku. Kolory są tak mocne, jakby ktoś namalował to wczoraj. Zrobili to, bo w latach dwudziestych prywatni kolekcjonerzy masowo wywozili te dzieła do Stanów Zjednoczonych. Rząd kataloński zorganizował ekspedycje ratunkowe. Ściągnęli te freski ze ścian specjalną techniką strappo, przyklejając je do płótna. To fascynujący proces inżynieryjny.
Oprócz sztuki romańskiej masz tam świetny dział sztuki gotyckiej, renesansu i wielką kolekcję modernizmu katalońskiego. Zobaczysz tam meble projektowane przez Gaudiego. Mają zupełnie inny, organiczny kształt. Nie przypominają niczego, co znasz z IKEI, której zmarły założyciel, Ingvar Kamprad, stawiał na zupełnie inną estetykę. Zostawiłem tam ostatnio dobrą godzinę, analizując same krzesła z Casa Batlló.
Bilet kosztuje około dwunastu euro, ale podpowiem ci pewien trik. W soboty po godzinie piętnastej wjazd jest darmowy, co jest świetną okazją dla oszczędnych turystów – podobnie jak darmowe godziny, w których dostępna jest Złota Uliczka w Pradze. Musisz tylko wcześniej zarezerwować wejściówkę online na ich stronie, bo pula szybko znika. Darmowe wejście jest też w każdą pierwszą niedzielę miesiąca. Tyle że wtedy przygotuj się na walkę o miejsce przed obrazami. Prawda jest zresztą absolutnie taka, że te tłumy pod muzeum w darmowe dni mnie po prostu męczą. Zawsze ktoś wdepnie ci w buta. Więc jeśli cenisz spokój, zapłać te dwanaście euro w środę rano. Będziesz miał sale prawie dla siebie.
Architektura Wystawy z 1929 roku jako poligon doświadczalny
Plac Hiszpański to tylko przedsionek do tego, co zbudowano na Wystawę Międzynarodową. Teren wzgórza Montjuïc stał się wtedy gigantycznym placem budowy. Zmienili dzikie zbocze w zorganizowany park tematyczny. I tu pojawia się mój absolutny faworyt, który znajdziesz zaledwie trzysta metrów od fontanny.
Pawilon Niemiecki zaprojektowany przez Ludwiga Miesa van der Rohe. To jest totalny kontrast dla ciężkiego, pałacowego stylu MNAC. Mies van der Rohe postawił płaski, geometryczny budynek ze szkła, stali, trawertynu i kilku rodzajów marmuru. Żadnych zdobień. Żadnych rzeźbionych aniołków. Czysta forma.
Oryginał rozebrano zaraz po wystawie w 1930 roku. Przez lata istniał tylko na czarno-białych fotografiach. Ale w latach osiemdziesiątych architekci barcelońscy zdecydowali się go zrekonstruować dokładnie w tym samym miejscu. Użyli tych samych materiałów sprowadzanych z tych samych kamieniołomów. Wstęp kosztuje kilka euro. Warto tam wejść. Woda w płytkich basenach odbija światło i kamień w sposób, którego nie da się dobrze uchwycić na zdjęciu z telefonu. Zrobiłem kilkanaście prób pod różnym kątem i żadna nie oddaje tej przestrzeni. Musisz tam po prostu stanąć.
Gdzie zjeść w okolicach Plaça d’Espanya bez bankructwa?
Z jedzeniem wokół dużych węzłów turystycznych zawsze jest problem. Restauracje przy samej arenie i wzdłuż alei Paral-lel często mają wygórowane ceny i przeciętne jedzenie z mikrofali. Złota zasada Barcelony: jeśli ktoś stoi przed wejściem z wielkim menu ze zdjęciami paelli i krzyczy do ciebie po angielsku, uciekaj. To pułapka.
Oto moje sprawdzone punkty, do których idę po zwiedzaniu Montjuïc:
- Carrer de Blai w Poble Sec. Wspominałem o tym wcześniej. Zejście z placu w dół aleją Paral-lel i wejście w lewo w Poble Sec. To ulica pinchos. Wchodzisz do baru (np. Blai Tonight albo La Tasqueta de Blai), bierzesz talerz i zbierasz kanapki z baru. Zostawiłem tam ostatnio 15 euro za cztery porcje i piwo rzemieślnicze. Na koniec kelner liczy wykałaczki na twoim talerzu i na tej podstawie wystawia rachunek. Rewelacyjny system.
- Targ Mercat d’Hostafrancs. Jeśli jesteś na placu rano lub wczesnym popołudniem (targi zamykają koło czternastej), idź w ulicę Creu Coberta. To stara ulica handlowa. Dojdziesz do lokalnego targu, który wygląda jak słynna Boqueria, ale nie ma w nim turystów. Kupisz tam świeże owoce, sery, szynkę iberyjską prosto z nogi i ciepłe empanadas. Zrób zakupy, weź to do plecaka i zrób piknik na schodach pod MNAC. Wyjdzie cię to ułamek ceny restauracyjnej.
Co z transportem na lotnisko El Prat stąd?
To kolejna ogromna zaleta tego miejsca. Plac Hiszpański to najszybsza i najtańsza droga ucieczki na lotnisko. Zapomnij o drogich taksówkach czy specjalnym metrze L9S, które kasuje dodatkową opłatę lotniskową. Tuż przy wieżach weneckich, na samej Gran Via, masz przystanek autobusu Aerobús (linia A1 na terminal T1, linia A2 na terminal T2).
Autobus podjeżdża co kilka minut. Bilet kupujesz u kierowcy albo w maszynie na przystanku. Ale jest jeszcze tańsza opcja, z której sam zawsze korzystam. Zwykły miejski autobus linii 46. Zatrzymuje się dokładnie po drugiej stronie placu, blisko areny walk byków. Jedzie trochę dłużej, bo staje na żądanie w dzielnicy L’Hospitalet de Llobregat, ale kosztuje tyle co zwykły bilet miejski. Możesz go opłacić kartą T-Casual. Wsiadasz, kasujesz bilet i za około czterdzieści minut jesteś pod halą odlotów. Genialnie proste rozwiązanie budżetowe.
Ukryte detale i anegdoty, o których przewodniki milczą
Spędziłem kiedyś całe popołudnie szukając starych słupów ogłoszeniowych z czasów wystawy. Znajdziesz je do dziś. Są żeliwne, ciężkie i stoją wzdłuż alei idącej do fontanny. Nikt nie zwraca na nie uwagi, a to oryginalne elementy małej architektury z 1929 roku. Kolejna rzecz to stare kolumny Puig i Cadafalcha. Cztery wielkie jońskie kolumny stojące za fontanną. Zburzono je w czasach dyktatury Primo de Rivery, bo symbolizowały cztery paski z flagi katalońskiej (Senyery). Odbudowano je dopiero w 2010 roku. Mają po dwadzieścia metrów wysokości i stoisz pod nimi czując ogromną potęgę politycznego symbolu wrosłego w kamień.
Więc poszedłem tam znowu wczoraj. Stanąłem na środku tego ronda, na wysepce między pasami ruchu. Samochody pędzą wokół, turyści robią zdjęcia wieżom, słońce powoli chowa się za wzgórzem Montjuïc, farbując niebo na fioletowo. To nie jest po prostu kolejny punkt na mapie. To maszyna do zarządzania ludźmi, architekturą i historią w jednym. Plac Hiszpański zmusza cię do podniesienia głowy.
Zostaw przewodnik w hotelu. Kup bilet T-Casual. Wsiadaj w czerwoną linię. Wysiądź na miejscu i sprawdź to sam z własnej perspektywy.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
- Co warto zobaczyć na Placu Hiszpańskim w Barcelonie?
Główne atrakcje to dawna arena walk byków Arenas de Barcelona z punktem widokowym na dachu, dwie Wieże Weneckie, Magiczna Fontanna oraz Narodowe Muzeum Sztuki Katalonii (MNAC) położone na wzgórzu Montjuïc. - Jak dojechać na Plaça d’Espanya?
Najlepiej skorzystać z metra. Na stacji Espanya krzyżują się linie L1 (czerwona) oraz L3 (zielona). Dojeżdżają tu również pociągi podmiejskie FGC oraz liczne linie autobusowe, w tym bezpośredni autobus na lotnisko (Aerobús i linia 46). - Czy wejście na punkt widokowy Arenas de Barcelona jest płatne?
Wjazd zewnętrzną, oszkloną windą jest płatny. Możesz jednak wejść na dach całkowicie za darmo, korzystając z wewnętrznych schodów ruchomych w centrum handlowym. - Czy Magiczna Fontanna działa codziennie?
Nie. Harmonogram zależy od pory roku. Obecnie fontanna bywa często całkowicie wyłączona z powodu wprowadzonych w Katalonii restrykcji związanych z suszą. Sprawdzaj lokalne komunikaty. - Gdzie zjeść w pobliżu Placu Hiszpańskiego?
Najlepszą opcją jest spacer do pobliskiej dzielnicy Poble Sec na ulicę Carrer de Blai, gdzie znajdziesz mnóstwo barów serwujących tanie pinchos. - Czy warto wejść do muzeum MNAC?
Zdecydowanie. Muzeum ma niesamowitą kolekcję sztuki romańskiej. W soboty po 15:00 oraz w pierwsze niedziele miesiąca wstęp jest darmowy po wcześniejszej rezerwacji online.































