Jak rozpoznać fałszywe pieniądze?

14 minut czytania

Rozpoznanie fałszywych pieniędzy opiera się na czterech prostych krokach określanych przez Narodowy Bank Polski jako twarda zasada dotknij, popatrz, przechyl i sprawdź. Wystarczy wyczuć palcami wypukły nadruk na przedniej stronie banknotu, obejrzeć pod światło wielotonowy znak wodny, sprawdzić zmianę koloru farby pod kątem i użyć lupy do przeczytania mikrodruków. To najszybsza metoda weryfikacji. My stosujemy ją od lat i sprawdza się u każdego kasjera.

Fałszerze nie śpią, bo gotówka wciąż krąży na rynku w potężnych ilościach. Zdecydowana większość zatrzymanych falsyfikatów to banknoty o niższych nominałach. Ludzie rzadko sprawdzają pięćdziesiątki w pośpiechu przy kasie. Płacisz za bułki, rzucasz banknot na ladę, odbierasz resztę. Nikt nie analizuje papieru. Wtedy najłatwiej przepchnąć bubel.

Jak dokładnie działa metoda sprawdzania banknotów w praktyce?

Zasada jest prosta. Zacznijmy od dotyku. Prawdziwe pieniądze drukujemy na papierze bawełnianym. Zwykły papier z drukarki jest gładki i wiotki. Bawełna stawia opór. Szeleści w specyficzny, chrupiący sposób. Przejedź opuszkiem palca po napisie określającym nominał albo po godle Rzeczypospolitej Polskiej. Poczujesz wyraźne zgrubienia. Farba w tych miejscach jest nałożona grubiej. Ślepiec pozna prawdziwy banknot szybciej niż roztargniony klient z doskonałym wzrokiem. Kropka.

Patrzenie pod światło demaskuje amatorów. Podnieś banknot do góry. Zobaczysz znak wodny. Ale uwaga. Zwykła plama przypominająca twarz króla to za mało. Prawdziwy znak wodny jest wielotonowy. Ma płynne przejścia od miejsc bardzo jasnych do bardzo ciemnych. Obok głównego portretu widnieje jasny, filigranowy znak nominału. Fałszerze często po prostu drukują szarą farbą zarys twarzy na powierzchni papieru. Pod światło to wygląda płasko. Brak głębi oznacza kłopoty.

Kąt nachylenia to najtrudniejszy test dla drukarek atramentowych. Przechyl banknot o nominale stu lub dwustu złotych. Zobaczysz rozetę lub tarczę. Farba zmienna optycznie płynnie przechodzi z koloru złotego w zielony albo z różowego w oliwkowy. W najnowszych modernizacjach na dwustuzłotówce mamy nitkę okienkową. Jej fragmenty płynnie zmieniają barwę przy poruszaniu. Oszuści próbują to imitować naklejając kawałki folii holograficznej. Folia błyszczy, ale nie zmienia płynnie koloru w z góry określony sposób.

Czwarty krok wymaga sprzętu. Bierzemy lupę powiększającą. Szukamy mikrodruków. To maleńkie, powtarzające się napisy „Rzeczpospolita Polska” lub nominały ukryte w liniach tła. Na fałszywkach zamiast liter zobaczysz rozmazane kropki. Drukarki domowe nie radzą sobie z tak wysoką rozdzielczością. Oczywiście mało kto nosi szkło powiększające w portfelu. Wystarczy jednak aparat w telefonie. Zrób zdjęcie makro i przybliż ekran. Prawda wyjdzie na jaw natychmiast.

Dlaczego tanie testery ultrafioletowe oszukują kasjerów?

Prawda jest zresztą absolutnie taka, że kupowanie najtańszych lampek UV z internetu to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Większość małych firm inwestuje w plastikowe urządzenia za kilkadziesiąt złotych, żeby uspokoić sumienie. Światło ultrafioletowe ma pokazać świecące włókienka zatopione w papierze i ukryte kwadraty z nominałem. Działa to fajnie na papierze. W rzeczywistości tanie testery emitują złe pasmo światła, najczęściej zwykły fiolet zamiast czystego UV-A lub UV-C.

Zrobiliśmy kiedyś test u nas w osiedlowym sklepie na warszawskim Targówku. Kupiłem na aukcji taki tani tester. Położyłem pod nim zwykłą kartkę papieru ksero potraktowaną rozjaśniaczem optycznym. Świeciła jak radioaktywna. Położyłem prawdziwą stuzłotówkę wypraną przypadkiem w spodniach. Proszek do prania osadził się na bawełnie. Banknot świecił na niebiesko, co według instrukcji oznaczało fałszywkę. Maszyna kłamała w żywe oczy.

Tylko droższe testery wielosystemowe weryfikują farbę magnetyczną i podczerwień. Zwykła lampka to gadżet. Lepiej polegać na własnych palcach. Zresztą fałszerze pokrywają czasem swoje wydruki specjalnymi lakierami blokującymi UV. Wtedy fałszywka pod słabą lampą zachowuje się idealnie cicho, udając oryginał. Kasjer puszcza bubel dalej w obieg. To błąd.

Jakie nominały najczęściej padają łupem oszustów?

Krąży mit, że fałszuje się głównie banknoty o nominale pięciuset złotych. Bzdura. Nikt nie przyjmuje pięciuset złotych bez dokładnego oglądania z każdej strony. Oszuści celują w środek. Pięćdziesiątki i setki to ich chleb powszedni. Płacą nimi na bazarach, w ciemnych klubach, u taksówkarzy. Tam, gdzie jest słabe oświetlenie i pośpiech.

Zabezpieczenia banknotu 50 zł są słabsze niż nominału 200 zł. Nie ma tu farby zmiennej optycznie w tak zaawansowanej formie. Jest tylko farba metalizowana. Fałszerzom łatwiej podrobić niższy nominał i wymienić go na prawdziwą resztę. Pamiętam sytuację z wczoraj. Ktoś próbował zapłacić stuzłotówką za bilet. Papier był tak wiotki, że zwijał się w dłoni jak paragon. Zero szelestu. Zero wypukłości. Gość uciekł, zanim wezwałem ochronę.

  • Zawsze sprawdzaj banknoty 50 zł i 100 zł otrzymywane w miejscach słabo oświetlonych. Zwróć uwagę na znak wodny. Przejedź palcem po wypukłościach.
  • Unikaj przyjmowania reszty w pośpiechu. Zatrzymanie się na trzy sekundy przy kasie ratuje przed stratą. Obejrzyj recto-verso. Elementy nadruku na obu stronach muszą idealnie składać się w koronę w świetle przechodzącym.

Co zrobić z fałszywym banknotem z bankomatu?

Maszyny też się mylą. Rzadko, ale jednak. Klienci czasem odbierają plik banknotów z bankomatu i jeden wydaje się podejrzany. Nigdy nie próbuj nim płacić. Jeśli wiesz, że pieniądz jest fałszywy i wpuszczasz go w obieg, popełniasz przestępstwo. Prawo w Polsce podchodzi do tego bardzo twardo.

Dobrym pomysłem jest natychmiastowe wezwanie policji lub udanie się do najbliższego oddziału banku. Zgłaszasz reklamację. Pracownik banku ma obowiązek zatrzymać taki banknot za pokwitowaniem. Zostanie on wysłany do ekspertyzy w Narodowym Banku Polskim. Jeśli okaże się fałszywy, stracisz te pieniądze. Bankomatów strzegą jednak kamery i logi systemowe. Banki potrafią prześledzić, z jakiej kasety pochodził konkretny zrzut. Złożenie reklamacji to jedyna droga do odzyskania środków.

Nie odchodź od bankomatu. Stań centralnie przed kamerą urządzenia i pokaż podejrzany banknot do obiektywu. Zbliż go tak, by widać było numer seryjny. Zadzwoń na infolinię od razu z tego miejsca. Zabezpieczasz w ten sposób dowody na swoją korzyść.

Różnice w weryfikacji walut obcych na rynku

Dolary i euro to zupełnie inna bajka. Amerykańska waluta słynie z przestarzałego designu. Chociaż nowe stówki mają niebieską wstążkę 3D, starsze serie to po prostu zielony papier z bawełną i lnem. Rozpoznać fałszywego dolara z lat dziewięćdziesiątych to sztuka. Zwracamy tu uwagę na czerwone i niebieskie włókienka wprasowane w strukturę. Nie mogą być nadrukowane. Musisz móc podważyć je igłą.

Euro z kolei to majstersztyk technologiczny. Posiada hologramy, które przy obracaniu ukazują symbol euro lub nominał. Seria Europa ma dodatkowo przezroczyste okienko z portretem mitologicznej Europy. Tego podrobić w domowych warunkach po prostu się nie da.

Waluta Główne zabezpieczenie do weryfikacji ręcznej Najczęstszy błąd fałszerzy Zalecana akcja
Polski Złoty (PLN) Wielotonowy znak wodny i recto-verso. Brak płynności farby zmiennej optycznie. Test dotyku i światła.
Euro (EUR) Hologram z portretem Europy. Sztywne, nieprzezroczyste okienka w folii. Sprawdzenie hologramu.
Dolar (USD) Nitka zabezpieczająca świecąca w UV. Nadrukowane włókienka zamiast wprasowanych. Weryfikacja struktury papieru.
Funt (GBP) Polimerowe przezroczyste okienka. Zdzierająca się farba z plastiku. Próba zarysowania folii.

A teraz wrzucę coś od siebie. Szczerze mówiąc mam już dość czytania tych sterylnych, wymuskanych poradników z banków komercyjnych, gdzie eksperci radzą by kupować maszyny za miliony. Prawda jest taka że na zapleczu małej firmy nikt nie ma na to czasu ani budżetu. W zeszłym roku na inwentaryzacji znaleźliśmy trzy fałszywe stówki. Były tak FATALNE, że to aż bolało. Wydrukowane na zwykłej plujce HP. Kasjerka przyjęła je, bo była zmęczona po dziesięciu godzinach zmiany. Żadne szkolenia z NBP by tu nie pomogły, kiedy człowiek po prostu pada na pysk. Systemy systemami, a na końcu i tak zawodzi zwykłe zmęczenie materiału ludzkiego.

Czy aplikacje mobilne zastąpią kasjerów?

Powstało kilka aplikacji obiecujących wykrywanie fałszywek przez aparat. Skanujesz banknot, a telefon mówi, czy jest prawdziwy. Odradzam ufanie tym zabawkom. Telefon weryfikuje tylko układ graficzny i wymiary. Nie sprawdzi wagi, szelestu papieru ani nie prześwietli znaku wodnego w odpowiednim paśmie. Aplikacja NBP „NBP Safe” służy wyłącznie do nauki zabezpieczeń. Pokazuje, gdzie patrzeć. Sama z siebie nie wydaje wyroku o autentyczności.

Technologia idzie do przodu. Urządzenia sortujące w bankach skanują podczerwień i pole magnetyczne w ułamku sekundy. Maszyny liczące na zapleczach marketów mają wbudowane głowice CIS. Ale na froncie, przy ladzie sklepowej, wciąż stoisz ty, twoje palce i twoje oczy. Zawsze noś przy sobie wiedzę, a nie ślepą wiarę w maszyny.

Skończ z naiwnym ufaniem w to, że fałszerstwa zdarzają się tylko na filmach. Złap za portfel teraz. Wyciągnij pierwszy z brzegu banknot. Zamknij oczy. Przejedź kciukiem po nominale. Czujesz chropowatość? Jeśli nie, masz problem do rozwiązania od zaraz.

Często zadawane pytania (FAQ)

  • Jak najszybciej rozpoznać fałszywy banknot?
    Najszybsza metoda to sprawdzenie dotykiem szorstkości papieru bawełnianego oraz wypukłości druku na nominale, a następnie obejrzenie banknotu pod światło by sprawdzić wielotonowy znak wodny.
  • Czy tanie testery UV są skuteczne?
    Tanie testery UV często wprowadzają w błąd. Reagują na zwykły wybielacz optyczny w papierze i nie potrafią wykryć zaawansowanych lakierów fałszerzy blokujących promieniowanie ultrafioletowe.
  • Co zrobić z fałszywym banknotem?
    Należy go natychmiast przekazać policji lub zgłosić zjawisko do najbliższego banku za pokwitowaniem. Próba zapłacenia takim banknotem stanowi przestępstwo.
  • Jakie nominały są najczęściej podrabiane w Polsce?
    Oszuści najczęściej fałszują banknoty o nominałach 50 zł i 100 zł. Są one na tyle wartościowe by przynieść zysk, a jednocześnie rzadziej weryfikowane przez kasjerów niż banknoty 200 zł czy 500 zł.
  • Co to jest recto-verso na banknocie?
    To zabezpieczenie polegające na obustronnym nadruku fragmentów obrazu. Gdy spojrzymy na banknot pod światło, elementy z przodu i z tyłu idealnie uzupełniają się, tworząc pełny obraz korony.
  • Czy aplikacja w telefonie wykryje fałszywe pieniądze?
    Nie. Żadna aplikacja mobilna oparta na samym aparacie nie daje gwarancji autentyczności. Oficjalne aplikacje służą jedynie jako instrukcje pokazujące, gdzie fizycznie szukać zabezpieczeń.

Bibliografia

1. Narodowy Bank Polski – https://nbp.pl
2. Komenda Główna Policji – https://policja.pl
3. Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych – https://pwpw.pl
4. Główny Urząd Statystyczny – https://stat.gov.pl
5. Ministerstwo Finansów – https://www.gov.pl/web/finanse

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy