Objaw jest znajomy: po kablu jest wolniej niż powinno, połączenie przerywa albo router pokazuje prędkość dziesięciokrotnie niższą od możliwej. Pierwszym podejrzanym jest zwykle dostawca, drugim router, a rzadko kiedy ktoś patrzy na wtyk.
Tymczasem to właśnie on odpowiada za większość takich problemów w instalacjach wykonanych samodzielnie, a sprawdzenie zajmuje kilka minut.
Wtyk zarobiony na oko
Przewód sieciowy ma osiem żył skręconych w cztery pary, a to skręcenie nie jest kwestią estetyki. Odpowiada ono za odporność na zakłócenia, a rozkręcenie par na dłuższym odcinku przy wtyku tę odporność zmniejsza.
Dlatego przy zarabianiu rozkręca się pary na możliwie krótkim odcinku, zwykle poniżej dwóch centymetrów. Przy dłuższym rozplocie połączenie działa, ale przy większych prędkościach zaczyna gubić pakiety.
Drugim warunkiem jest zachowanie właściwej kolejności żył, tej samej po obu stronach przewodu. Kolejność dobrana dowolnie daje połączenie działające przy stu megabitach i odmawiające przy tysiącu.
Dobra zaciskarka do kabli rj45 wciska styki równomiernie i jednocześnie zagniata odgiętkę trzymającą płaszcz przewodu. Narzędzie z najniższej półki zagniata nierówno, a część styków nie przebija izolacji żyły.
Jak sprawdzić, czy problem leży w okablowaniu
Najprostszym testem jest podmiana przewodu na krótki, fabrycznie zarobiony, przy tym samym urządzeniu. Jeśli prędkość wraca, problem leży w instalacji, a nie w routerze ani u dostawcy.
Drugim testem jest sprawdzenie, jaką prędkość negocjuje karta sieciowa. W ustawieniach połączenia widać wartość wynegocjowaną z urządzeniem po drugiej stronie, a wartość niższa od oczekiwanej wskazuje wprost na okablowanie.
Trzecim jest tester okablowania, czyli urządzenie za kilkadziesiąt złotych sprawdzające ciągłość i kolejność żył. Nie mierzy parametrów transmisyjnych, ale wychwytuje najczęstsze błędy przy zarabianiu wtyków.
Czwartą rzeczą jest zgodność wtyku z rodzajem żył. Przewody instalacyjne mają żyły jednodrutowe, a przewody połączeniowe linkowe, i wtyki do nich różnią się konstrukcją styku. Wtyk do linki zaciśnięty na jednym drucie styka się punktowo i połączenie zaczyna zawodzić po kilku miesiącach, bez żadnej widocznej przyczyny.
Trasa przewodu i to, co jej szkodzi
Przewód sieciowy prowadzony równolegle do przewodu zasilającego na dłuższym odcinku zbiera zakłócenia. Objawem bywają przerwy w połączeniu trudne do powiązania z czymkolwiek konkretnym.
Rozwiązaniem jest zachowanie odstępu albo poprowadzenie w kanale z przegrodą rozdzielającą obie instalacje. Jeśli krzyżowanie tras jest nieuniknione, wykonuje się je pod kątem prostym.
Drugim czynnikiem jest promień gięcia. Przewód zagięty pod ostrym kątem, dociśnięty opaską albo przygnieciony meblem zmienia swoje parametry trwale, a uszkodzenie nie jest widoczne z zewnątrz.
Przejścia przez przegrody i ich uszczelnianie
Przewód przechodzący przez ścianę albo strop wymaga otworu, a każdy taki otwór osłabia szczelność przegrody. W budynku jednorodzinnym dotyczy to przede wszystkim izolacji cieplnej i akustycznej.
Otwory uszczelnia się materiałem dobranym do przegrody: pianką, masą albo systemową przepustą. Pozostawiony otwór przy przewodzie prowadzonym z garażu do domu przepuszcza zapachy i zimne powietrze.
W przegrodach oddzielających strefy pożarowe stosuje się wyłącznie przepusty o potwierdzonej odporności ogniowej. Zwykła pianka montażowa nie spełnia tam żadnych wymagań, choć bywa używana.
Przy przejściu przez ścianę zewnętrzną dochodzi kwestia wody. Otwór wykonuje się ze spadkiem na zewnątrz albo z kapinosem, żeby woda spływająca po elewacji nie wędrowała przewodem do środka.
Gniazdo zamiast wtyku
W instalacji stałej lepszym rozwiązaniem od wtyku na końcu przewodu jest gniazdo w ścianie i krótki przewód połączeniowy. Przewód instalacyjny ma żyły jednodrutowe, przystosowane do zaciskania w gnieździe, a nie do wtyku.
Wtyk zarobiony na przewodzie jednodrutowym działa, ale jest wrażliwy na wielokrotne wyjmowanie i przy każdym ruchu żyła pracuje na przełamanie. Przy gnieździe problem znika całkowicie.
Drugą zaletą jest możliwość zmiany urządzenia bez ingerencji w instalację. Przewód połączeniowy wymienia się w kilka sekund, a trasa w ścianie zostaje nienaruszona.
Osobną kwestią jest zasilanie urządzeń sieciowych przez ten sam przewód, czyli rozwiązanie stosowane przy kamerach i punktach dostępowych. Przy takim zastosowaniu przewodem płynie także prąd, więc liczy się przekrój żył i długość odcinka, a przewód o oszczędnym przekroju daje spadek napięcia, przy którym urządzenie restartuje się w nieprzewidywalnych momentach.
Kompletowanie i zakup
Przy zakupie liczy się kategoria przewodu dobrana do planowanych prędkości, rodzaj żył, ekranowanie i zgodność wtyków albo modułów gniazd z tym przewodem. Wtyk do żył linkowych na przewodzie jednodrutowym zaciska się źle.
Warto też kupić więcej wtyków, niż wynika z planu. Pierwsze próby przy zarabianiu zwykle się nie udają, a wtyk raz zaciśnięty nie nadaje się do ponownego użycia.
Asortyment przewodów, wtyków, gniazd i narzędzi z podanymi kategoriami oraz rodzajami żył prowadzi hurtownia Onninen. Karty katalogowe znajdziesz na www.onninen.pl.




























