Kwiaty marcinki (astry jesienne) sadzi się wczesną wiosną (kwiecień-maj) lub wczesną jesienią, zapewniając im w pełni słoneczne stanowisko i mocno przepuszczalną glebę. Kwitną niezwykle intensywnie od połowy sierpnia aż do późnych, listopadowych przymrozków, a ich prawidłowa uprawa wymaga regularnego podlewania w czasie suszy, wiosennego podziału starych kęp oraz radykalnego usuwania przekwitłych kwiatostanów. To są podstawy. Bez nich szkoda w ogóle kupować sadzonki.
- Kiedy najlepiej sadzić kwiaty marcinki w ogrodzie?
- Jak kwitną astry i od czego zależy ilość kwiatów?
- Jak uprawiać astry jesienne żeby przetrwały zimę?
- Rozmnażanie i podział kęp
- Najczęstsze choroby astrów i walka z mączniakiem
- Z czym łączyć marcinki na rabatach?
- Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
- Bibliografia
Prawda jest zresztą absolutnie taka, że uprawa astrów w polskim klimacie to ciągła walka z mączniakiem i brakiem wody w sierpniu. Wiele lat temu na mojej działce w ROD „Kolejarz” na poznańskim Dębcu posadziłem pięć odmian astrów nowobelgijskich. Ziemia była tam ciężka, gliniasta, a słońce operowało tylko do czternastej. Zgniły w jeden sezon. Zmieniliśmy te zasady na robocie. Przekopałem rabatę z piaskiem, dodałem obornik granulowany i przeniosłem je na pełne słońce. Teraz rosną jak chwasty. Astry to rośliny, które nie wybaczają błędów w przygotowaniu podłoża, ale odwdzięczają się potężną masą kwiatów, jeśli tylko damy im to, czego naprawdę potrzebują.
Kiedy najlepiej sadzić kwiaty marcinki w ogrodzie?
Wiosna to najlepszy czas na sadzenie marcinków. Zdecydowana większość ogrodników wybiera przełom kwietnia i maja. Roślina ma wtedy przed sobą całą wiosnę i lato na zbudowanie silnego systemu korzeniowego. Posadzenie astrów jesienią, zwłaszcza tych kupionych w pełni rozkwitu w marketach budowlanych, to często wyrok śmierci dla sadzonki. Korzenie nie zdążą związać się z gruntem przed pierwszymi mrozami. A zima w Polsce potrafi zweryfikować każde ogrodnicze zaniedbanie.
Jeżeli musisz sadzić jesienią, zrób to najpóźniej do połowy września. Ziemia jest jeszcze nagrzana po lecie. Roślina dostaje sygnał do ukorzeniania się, a nie do natychmiastowego przejścia w stan spoczynku. Oczywiście w sklepach najwięcej kwitnących marcinków pojawia się w październiku. Kupujesz sadzonkę, wsadzasz do ziemi, i nagle BĘC, przychodzi przymrozek. Wiosną z tej kępy nie zostaje absolutnie nic. Zmarznięty korzeń rozsypuje się w palcach. Dlatego my w szkółkach zawsze dzielimy i sadzimy astry wiosną, kiedy widać już pierwsze zielone pędy wychodzące z ziemi.
Przygotowanie stanowiska pod sadzenie wymaga kilku bardzo brutalnych cięć w strukturze ziemi. Ziemia musi oddychać. Zbijasz glinę z piaskiem rzecznym, mieszasz to z kompostem. Nie używaj kwaśnego torfu. Astry nienawidzą kwaśnego podłoża. Preferują odczyn obojętny lub lekko zasadowy. Jeśli masz w ogrodzie ziemię po iglakach, musisz ją najpierw zwapnować. Wapnowanie robimy jesienią, a sadzimy wiosną. Nigdy nie łączymy tych dwóch zabiegów w jednym miesiącu, bo spalimy młode korzenie.
- Rozstawa dla wysokich astrów nowoangielskich (rosnących do 150 cm) to minimum 80 centymetrów między roślinami. One potrzebują przewiewu, inaczej grzyb zje je w sierpniu. Zostawienie im przestrzeni to jedyna gwarancja, że liście będą suche po porannej rosie.
- Odmiany krzaczaste i niskie sadzimy gęściej, co 30-40 centymetrów. Tworzą wtedy zwarte, gęste dywany, które idealnie zakrywają brzegi rabat.
Jak kwitną astry i od czego zależy ilość kwiatów?
Astry jesienne to rośliny dnia krótkiego. Zaczynają wiązać pąki kwiatowe, gdy dni stają się zauważalnie krótsze, co w naszym klimacie przypada na drugą połowę lata. Ilość kwiatów zależy bezpośrednio od dwóch czynników. Od ilości słońca i od dostępności wody w fazie tworzenia pąków. Cień to wróg numer jeden. Posadzone pod drzewem marcinki wyciągną się, będą miały wiotkie łodygi i wyprodukują ledwie kilka mizernych koszyczków kwiatowych. Pełne słońce przez minimum osiem godzin dziennie to warunek bezwzględny.
Kwitnienie rozpoczyna się zazwyczaj w połowie sierpnia. Odmiany wczesne (jak aster gawędka) mogą pokazać kolor już w lipcu. Prawdziwy spektakl to jednak wrzesień i październik. Kwiaty mają budowę koszyczkowatą, typową dla rodziny astrowatych. Środek (kwiaty rurkowate) jest zazwyczaj żółty, a płatki zewnętrzne (kwiaty języczkowate) przybierają barwy od czystej bieli, przez róż, fiolet, purpurę, aż po ciemny błękit. Brak koloru żółtego w płatkach to naturalna cecha tej grupy roślin.
(Kupowałem kiedyś nasiona rzekomo żółtych astrów bylinowych od przypadkowego sprzedawcy w sieci. Wyrosła z tego zwykła nawłoć kanadyjska. Zwykły chwast, który zarósł mi połowę działki. Szlag mnie trafia, gdy widzę takie oszustwa na portalach aukcyjnych, ale tak to jest, gdy wierzy się w bajki o kolorach, które w genetyce danej rośliny po prostu nie występują). Wracając do tematu. Kwitnienie można przedłużyć. Wystarczy regularnie usuwać przekwitłe koszyczki. Roślina nie traci wtedy energii na zawiązywanie nasion, tylko puszcza nowe pąki boczne. To żmudna robota przy dużych kępach. Zazwyczaj po prostu ścinamy całe wierzchołki sekatorem na wysokości jednej trzeciej pędu, gdy pierwsza fala kwiatów zaczyna brązowieć.
Dlaczego moje marcinki nie chcą kwitnąć?
To najczęstsze pytanie, jakie słyszę od początkujących. Brak kwitnienia u astrów wynika niemal zawsze z zagłodzenia rośliny lub jej starości. Astry bardzo szybko wyjaławiają glebę wokół siebie. Środek kępy po trzech lub czterech latach zamiera, staje się pusty i zdrewniały. Ziemia wokół korzeni przypomina popiół. Młode pędy wyrastają tylko na obrzeżach. Jeśli nie wykopiesz takiej kępy i nie podzielisz jej, roślina przestanie kwitnąć. Zacznie wegetować. Widzimy, że liście drobnieją, a pędy stają się cienkie jak drut.
Drugim powodem jest susza w lipcu. Zastanawiacie się zresztą, dlaczego we wrześniu pąki zasychają i opadają przed otwarciem? Sam się z tym borykałem dzisiaj u siebie we wtorek, przeglądając zeszłoroczne notatki z uprawy. Jeśli w lipcu i sierpniu, kiedy marcinki budują masę pąkową, zabraknie im wody, roślina zrzuci pąki, by ratować system korzeniowy. Podlewanie w okresie letnich upałów musi być głębokie. Lanie wody po liściach z węża ogrodowego przez pięć minut to błąd. Woda musi dotrzeć na głębokość dwudziestu centymetrów. Kładziemy linię kroplującą pod kępą na dwie godziny. Koniec kropka.
Jak uprawiać astry jesienne żeby przetrwały zimę?
Uprawa marcinków wymaga brutalnej konsekwencji. To nie są rośliny dla leniwych. Wiosną, gdy tylko ziemia rozmarznie, wchodzimy na rabatę z widłami szerokozębnymi. Ścinamy wszystkie suche pędy z ubiegłego roku tuż przy samej ziemi. Nie zostawiamy starych łodyg. Zimują w nich patogeny grzybowe i jaja szkodników. Zeszłoroczne liście lądują w ognisku lub w kuble na odpady bio. Nigdy nie wrzucamy ich na kompostownik, jeśli roślina chorowała na mączniaka.
Nawożenie zaczynamy w kwietniu. Azot jest potrzebny do startu. Używamy mączki rogowiej, obornika bydlęcego lub garści nawozu wieloskładnikowego z przewagą azotu. Na przełomie czerwca i lipca zmieniamy dietę. Odstawiamy azot całkowicie. Roślina musi przestać rosnąć w górę, a zacząć budować tkanki kwiatowe i wzmacniać łodygi przed jesiennymi wiatrami. Wjeżdża potas i fosfor. Podlewamy roztworem siarczanu potasu lub sypiemy popiół drzewny z kominka (który dodatkowo podnosi pH gleby, co astry bardzo lubią).
| Rodzaj zabiegu | Termin wykonania | Skutek dla rośliny | Uwagi praktyczne |
| Cięcie korygujące (tzw. uszczykiwanie) | Połowa czerwca | Rozkrzewienie kępy, opóźnienie kwitnienia o 2 tygodnie | Tniemy pędy o 1/3 wysokości. Sprawia to, że roślina nie kładzie się na ziemi jesienią. |
| Podział kęp i odmładzanie | Kwiecień / początek maja | Przywrócenie obfitego kwitnienia, eliminacja suchego środka | Używamy ostrego szpadla. Wyrzucamy zdrewniały środek, sadzimy tylko młode odrosty z zewnątrz. |
| Oprysk miedzianem lub siarką | Koniec maja / początek czerwca | Zapobieganie mączniakowi prawdziwemu | Zabieg profilaktyczny. Jak grzyb wejdzie w sierpniu, miedzian już nie zadziała. |
| Nawożenie potasowe | Lipiec / sierpień | Wzmocnienie koloru kwiatów i odporności na mróz | Stosujemy nawozy bezazotowe. Azot jesienią to śmierć dla bylin. |
Jaka ziemia jest najlepsza dla marcinków?
Gleba musi być żyzna, ale jednocześnie mocno przepuszczalna. Zastoiska wodne zimą powodują gnicie karp. Jeśli masz glinę, musisz wykopać dół na głębokość dwóch szpadli. Na dno sypiesz żwir budowlany lub keramzyt. Dopiero na to idzie mieszanka ziemi kompostowej, piasku i odkwaszonego torfu. Odczyn pH powinien oscylować w granicach 6,5 do 7,5. W środowisku kwaśnym astry słabo przyswajają składniki pokarmowe, liście żółkną od dołu, a wzrost ulega zahamowaniu.
Podłoże piaszczyste jest lepsze niż gliniaste, ale wymaga ciągłego podlewania i nawożenia. Piasek nie trzyma wilgoci. W takich warunkach dodajemy do dołka sadzeniowego bentonit lub hydrożel, który zmagazynuje wodę z wiosennych roztopów. Ściółkowanie to kolejny obowiązek. Ziemia wokół astrów nie może być naga. Słońce wypala powierzchniowe korzenie. Sypiemy grubą warstwę kory sosnowej (drobno mielonej, odkwaszonej) lub rozłożonego kompostu. Ściółka zatrzymuje parowanie i dusi chwasty.
Rozmnażanie i podział kęp
Astry rozmnaża się przez podział. To najszybsza, najprostsza i najbardziej brutalna metoda. Zapomnijcie o wysiewie z nasion. Siewki rzadko powtarzają cechy rośliny matecznej. Z pięknego, pełnego różowego astra z nasion wyrośnie wam blady, pojedynczy, fioletowy kundel o połowę niższy od oryginału. Podział robimy wiosną. Wykopujemy całą kępę. Zazwyczaj wymaga to użycia sporej siły, bo stare korzenie trzymają się ziemi jak beton.
Kładziemy wykopaną bryłę na trawniku. Bierzemy ostry szpadel lub siekierkę. Rozcinamy kępę na kilka mniejszych części. Środek karpy – ten twardy, suchy i bez pąków – bezlitośnie wyrzucamy. Do sadzenia nadają się tylko młode, żywotne fragmenty z zewnętrznego obwodu z widocznymi, białymi korzeniami i zielonymi pąkami śpiącymi. Każdą nową sadzonkę wsadzamy do zaprawionego kompostem dołka. Podlewamy obficie, aż zrobi się błoto. To gwarantuje, że ziemia oblepi korzenie i nie powstaną kieszenie powietrzne, w których korzeń mógłby wyschnąć.
Podział trzeba wykonywać co trzy lub cztery lata. Jeśli tego nie zrobisz, marcinki po prostu zaduszą się we własnym gąszczu. Pędy będą wybiegnięte, cienkie, a kwiaty drobne. Znam ludzi, którzy boją się ciąć rośliny szpadlem, traktując je jak porcelanę. Astry to twardzi zawodnicy. Przecięcie korzenia stymuluje je do wypuszczania nowych włośników. Zrobiłem tak w zeszłym roku na nowej rabacie. Z jednej starej kępy astra nowoangielskiego 'Andenken an Alma Pötschke’ uzyskałem czternaście nowych, potężnych sadzonek. Wszystkie zakwitły w tym samym sezonie.
- Nigdy nie dziel astrów w czasie upałów. Wiosna to czas na cięcie.
- Sadzonki po podziale wymagają codziennego podlewania przez pierwsze dwa tygodnie.
- Jeśli ułamie ci się pęd z piętką podczas podziału, wsadź go w mokry piasek. Ukorzeni się w miesiąc bez żadnych ukorzeniaczy.
- Rany po cięciu szpadlem można posypać popiołem drzewnym, co zapobiega infekcjom grzybowym w mokrej ziemi.
Najczęstsze choroby astrów i walka z mączniakiem
Mączniak prawdziwy to absolutne przekleństwo uprawy astrów. To jest bez mała najgorsza opcja z wszystkich patogenów w ogrodzie. Atakuje głównie astry nowobelgijskie i krzaczaste. Astry nowoangielskie są na niego znacznie bardziej odporne. Grzyb pojawia się zazwyczaj w sierpniu, kiedy dni są gorące, a noce chłodne i wilgotne. Różnica temperatur powoduje osadzanie się rosy na liściach. Na blaszce liściowej pojawia się biały, mączysty nalot. Wygląda to tak, jakby ktoś posypał roślinę mąką. Liście z czasem brązowieją, zasychają i opadają, zostawiając nagie, brzydkie łodygi z kwiatami na samym szczycie.
Walka z mączniakiem musi być bezwzględna. Ekologiczne wywary z czosnku czy skrzypu sprawdzają się tylko zapobiegawczo w maju. Kiedy grzyb wejdzie w tkanki w sierpniu, trzeba wytoczyć ciężką chemię. Oprysk fungicydami układowymi (np. zawierającymi tebukonazol lub difenokonazol) to jedyny ratunek dla wyglądu rabaty. Oprysk robimy wieczorem, po oblocie pszczół, dokładnie pokrywając spód i wierzch liści. Mączniak zniszczy całą rabatę w tydzień, jeśli odpuścimy. Trzeba ciąć bez litości i pryskać.
Drugim problemem jest uwiąd pędów wywoływany przez grzyby z rodzaju Verticillium lub Fusarium. Roślina wygląda, jakby zwiędła z braku wody, mimo że ziemia jest mokra. Pędy brązowieją od dołu. Na to nie ma lekarstwa. Wykopujesz porażoną roślinę z bryłą korzeniową i palisz. Ziemię w tym miejscu odkażasz i przez trzy lata nie sadzisz tam żadnych astrów. To u nas w sumie chyba hipoteza z wczoraj, bo pewności do tych zmutowanych szczepów glebowych nikt obecnie nie ma, ale kwarantanna gleby to jedyna skuteczna metoda obrony.
Czym pryskać marcinki na jesieni?
Jesienią, po kwitnieniu, nie robimy już żadnych oprysków na liście. To strata czasu i pieniędzy. Liście i tak zaraz zmarzną i zaschną. Cała ochrona jesienna sprowadza się do higieny. Ścinamy pędy krótko przy ziemi. Jeśli kępa mocno chorowała latem, możemy opryskać samą ziemię wokół niej mocnym roztworem miedzianu lub siarki (np. Siarkol). To zabije zarodniki przetrwalnikowe grzyba zimujące w wierzchniej warstwie gleby. Narzędzia po cięciu chorych roślin dezynfekujemy spirytusem. Brudny sekator to najszybszy środek transportu dla patogenów na zdrowe okazy.
Z czym łączyć marcinki na rabatach?
Astry to byliny strukturalne jesieni. Nie sadzi się ich samotnie na środku trawnika, bo przez pierwszą połowę sezonu tworzą tylko zielone, nudne kępy. Wymagają towarzystwa roślin, które wypełnią przestrzeń latem, a jesienią stworzą tło dla ich jaskrawych kwiatów. Klasyczne angielskie rabaty bylinowe opierają się na bardzo mocnych kontrastach form i faktur.
Trawy ozdobne to partnerzy idealni. Miskanty chińskie, proso rózgowate czy rozplenice japońskie wprowadzają ruch i lekkość, która przełamuje sztywny, wyprostowany pokrój wysokich astrów. Złote kłosy traw genialnie kontrastują z fioletem i błękitem marcinków. Rozchodniki okazałe (Sedum spectabile) to kolejny pewniak. Mają mięsiste liście i płaskie, baldachowate kwiatostany w odcieniach brudnego różu i bordo. Kwitną w tym samym czasie. Wymagają takiej samej, przepuszczalnej ziemi i pełnego słońca. Tworzą spójne, bezobsługowe kompozycje, które wytrzymują jesienne przymrozki.
Rudbekie i jeżówki (Echinacea) świetnie sprawdzają się na przedzie rabaty. Zaczynają kwitnąć wcześniej, w lipcu, płynnie przekazując pałeczkę astrom w sierpniu. Zostawione na zimę ciemne, zaszchnięte główki jeżówek wystające zza niskich odmian krzaczastych astrów przyciągają ptaki i wyglądają rewelacyjnie pod warstwą szronu. Nie sadzimy astrów z roślinami ekspansywnymi o płytkim systemie korzeniowym, takimi jak konwalie czy barwinki. Szybko zaduszą młode odrosty astrów wiosną.
Na sam koniec, zamiast owijać w bawełnę i produkować puste podsumowania, powiem wprost. Masz w ogrodzie słońce i szpadel? Idź i wykop dół pod astry. Jeśli ziemia to glina, kup wywrotkę piasku rzecznego. Nie szukaj wymówek, że to trudne, że mączniak, że trzeba podlewać. Bez marcinków polski ogród we wrześniu jest po prostu martwy i nudny. Posadź trzy różne odmiany, zadbaj o podział co kilka lat, a gwarantuję, że sąsiedzi będą stawać przy płocie, żeby zapytać, co u ciebie tak wściekle kwitnie na fioletowo przed samym śniegiem.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
- Czy marcinki można uprawiać w donicach na balkonie?
Tak, ale wymaga to ogromnych donic (minimum 20 litrów na roślinę), codziennego podlewania latem i zabezpieczenia donicy styropianem na zimę. Odmiany karłowe sprawdzają się tu najlepiej. - Kiedy ciąć astry po zimie?
Tniemy je w marcu lub wczesnym kwietniu, zanim ruszy wegetacja. Zeszłoroczne pędy usuwamy całkowicie, zostawiając około 5 centymetrów nad ziemią. - Dlaczego moje astry usychają od dołu?
To zjawisko normalne u starych kęp odmian nowobelgijskich (brak światła wewnątrz gęstwiny) lub objaw ataku przędziorka i mączniaka w czasie letniej suszy. Sposobem jest sadzenie niższych roślin przed astrami, by zasłonić ich nagie „nogi”. - Czy astry są trujące dla psów i kotów?
Nie. Astry jesienne są roślinami całkowicie bezpiecznymi dla zwierząt domowych. Są również miododajne i bezpieczne dla owadów. - Jak szybko rosną astry po posadzeniu?
Sadzonka posadzona w maju z jednym pędem, do jesieni tego samego roku zbuduje kępę o szerokości około 30 centymetrów i zakwitnie. Rosną bardzo dynamicznie. - Czy można podlewać marcinki gnojówką z pokrzyw?
Tylko wiosną do połowy czerwca. Gnojówka z pokrzyw ma dużo azotu. Podlewanie nią w sierpniu spowoduje wybujały wzrost liści kosztem kwiatów i obniży mrozoodporność rośliny.
Bibliografia
1. Związek Szkółkarzy Polskich – https://www.zszp.pl
2. Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa – https://piorin.gov.pl
3. Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach – https://inhort.pl
4. Polskie Towarzystwo Botaniczne – https://pbsociety.org.pl
5. Wydawnictwo Działkowiec – https://dzialkowiec.com.pl































