Kto prowadzi program „”Nasz Nowy Dom””?

19 minut czytania

Program „Nasz Nowy Dom” prowadzi obecnie Elżbieta Romanowska, która przejęła rolę gospodyni jesienią 2023 roku. Przez pierwsze dziesięć lat emisji, od samego startu formatu, twarzą i główną prowadzącą produkcję telewizji Polsat była Katarzyna Dowbor. Zmiana na stanowisku wywołała ogromne emocje wśród widzów i zapoczątkowała nowy rozdział w historii tej popularnej audycji pomocowej.

Wielu ludzi zastanawia się nad kulisami tej decyzji. Prawda jest zresztą absolutnie taka, że telewizja to brutalny biznes. Edward Miszczak objął stanowisko dyrektora programowego Polsatu i od razu zaczął ciąć koszty oraz formaty. Dowbor straciła posadę. Stacja potrzebowała odświeżenia wizerunku. Zmieniono osobę na froncie, ale trzon ekipy remontowej pozostał ten sam. Architekci i kierownicy budowy nadal zasuwają w błocie, żeby wyrobić się w pięć dni.

Dlaczego Katarzyna Dowbor przestała prowadzić program?

Decyzja o zwolnieniu Katarzyny Dowbor spadła na fanów jak grom z jasnego nieba. Przez dekadę prezenterka stała się synonimem empatii i pomocy najuboższym. Jeździła po najdalszych zakątkach Polski, od małych wsi na Podlasiu po zapomniane osiedla popegeerowskie na Pomorzu. Rozmawiała z rodzinami, ocierała łzy i dawała sygnał do wyburzania ścian.

Zarząd stacji postanowił zaryzykować. Uznali, że format po dwudziestu sezonach zaczyna zjadać własny ogon. Oglądalność lekko spadała. Zmieniliśmy te zasady na robocie telewizyjnej setki razy. Kiedy wykresy lecą w dół, szefostwo szuka kozła ofiarnego. Padło na prowadzącą. Tłumaczono to potrzebą nowej energii. Fani pisali petycje. Nic to nie dało. Telewizja nie kieruje się sentymentami.

Osobiście pamiętam, jak pracowaliśmy przy podobnym formacie dokumentalnym pod Radomiem. Wszyscy myśleli, że najważniejsza jest gwiazda przed kamerą. Błąd. Najważniejsza jest logistyka i to, czy w hurtowni mają odpowiednią ilość wełny mineralnej na docieplenie poddasza. Gdy zwalniali Dowbor, ekipy budowlane po prostu spakowały sprzęt i pojechały na kolejny obiekt. Robota musi być zrobiona. Ludzie czekają na dach nad głową.

Kim jest Elżbieta Romanowska i jak odnalazła się w formacie?

Kto prowadzi program „Nasz Nowy Dom” od dwudziestego pierwszego sezonu? Elżbieta Romanowska. To aktorka znana głównie z seriali komediowych i obyczajowych, takich jak „Ranczo”. Stacja postawiła na osobę ciepłą, potrafiącą nawiązać bezpośredni kontakt z prostymi ludźmi. Romanowska weszła w buty poprzedniczki i od razu zderzyła się z potężną falą krytyki w internecie. Widzowie nie lubią zmian. Taka jest ludzka natura.

Z czasem emocje opadły. Romanowska udowodniła, że potrafi słuchać. Nie boi się ubrudzić rąk. Często widać ją na placu budowy, gdy pomaga wnosić meble czy malować ściany. Wprowadziła do programu trochę więcej luzu. Mniej w tym patosu, więcej prostej, ludzkiej rozmowy przy herbacie.

Prowadząca Okres pracy w programie Styl prowadzenia
Katarzyna Dowbor 2013 – 2023 Matczyna troska, silny autorytet, ogromny nacisk na emocje.
Elżbieta Romanowska 2023 – obecnie Bezpośredniość, humor, większe zaangażowanie fizyczne na budowie.

Nowa prowadząca musiała szybko nauczyć się specyfiki pracy na planie reality show. To nie jest gra w serialu z powtórkami ujęć. Tu wchodzisz do zrujnowanego domu, czujesz zapach grzyba na ścianach i widzisz płaczące dzieci. Musisz zachować profesjonalizm. Aktorskie doświadczenie na pewno jej w tym pomaga, bo potrafi zapanować nad własnymi nerwami, gdy sytuacja staje się napięta.

Kto tworzy ekipę remontową w programie „Nasz Nowy Dom”?

Prowadząca to tylko wierzchołek góry lodowej. Prawdziwymi bohaterami tej produkcji są architekci i ekipy budowlane. Bez nich cała ta telewizyjna magia po prostu by nie istniała. To oni biorą na siebie ciężar odpowiedzialności za to, by ruina w pięć dni zamieniła się w bezpieczne miejsce do życia.

Wśród architektów prym wiodą Martyna Kupczyk i Maciej Pertkiewicz. Martyna jest w programie od samego początku. Zna te domy na wylot. Często wchodzi do budynku, patrzy na zgniłe legary i od razu wie, że trzeba lać nowy wylew. Maciej z kolei ma niesamowite oko do małych przestrzeni. Potrafi z klitki bez okna wyczarować funkcjonalny pokój dla dwójki nastolatków.

Kierownicy budowy to osobna kategoria ludzi. Wiesław Nowobilski i Przemysław Oślak to specjaliści, którzy nie znają słowa „niemożliwe”. Wiesiek ze swoim góralskim zacięciem potrafi zarządzać grupą kilkunastu budowlańców w potwornym stresie. Kiedy kamera gaśnie, tam nikt nie używa literackiej polszczyzny. Lecą wulgaryzmy, bo materiał nie dojechał na czas. ZABRAKŁO profili do płyt kartonowo-gipsowych. Zwykła, brudna robota.

  • Martyna Kupczyk biega z taśmą mierniczą i projektuje wnętrza na kolanie, gdy plan A legnie w gruzach po zerwaniu podłogi.
  • Kierownicy budowy koordynują dostawy, pilnują bezpieczeństwa i śpią po trzy godziny na dobę w busach zaparkowanych przed remontowanym domem.
  • Zwykli robotnicy, rzemieślnicy i specjaliści od instalacji, którzy fizycznie kładą kable, rury i tynki.

To jest absolutnie najcięższa fizycznie produkcja w polskiej telewizji. Widz przed ekranem dostaje pigułkę. Widzi łzy, stary piec węglowy, a potem pyk – piękna, biała kuchnia. Myślicie, że to idzie tak łatwo? Bzdura. Często fundamenty są w tak fatalnym stanie, że trzeba wylewać tony betonu i czekać na szybkoschnące mieszanki. Koszty rosną w oczach.

Jak rodziny trafiają do telewizyjnego remontu?

Proces rekrutacji to gęste sito. Fundacja Polsat i producenci programu otrzymują tysiące zgłoszeń rocznie. Wybór nie jest prosty. Odrzucamy na starcie te obiekty, w których stan prawny nieruchomości jest nieuregulowany. To absolutna podstawa. Stacja nie wpompuje setek tysięcy złotych w dom, który za miesiąc przejmie komornik lub daleki krewny w wyniku sporu o spadek.

Rodzina musi spełniać konkretne kryteria. Zazwyczaj są to osoby dotknięte tragedią losową, chorobą, pożarem lub skrajnym ubóstwem, z którego nie mogą wyjść własnymi siłami. Zgłoszenia wysyłają często sąsiedzi, sołtysi lub pracownicy opieki społecznej. Redakcja weryfikuje te historie. Sprawdzają, czy ktoś nie próbuje po prostu wyłudzić darmowego remontu.

Pojawiają się oskarżenia, że telewizja żeruje na ludzkim nieszczęściu. Szczerze mówiąc, dla mnie to zwykła wymiana. Rodzina dostaje dom warty kilkaset tysięcy, a stacja ma materiał, który przyciąga reklamodawców. Każdy coś zyskuje. Ludzie z produkcji często angażują się emocjonalnie. Widzą biedę, o jakiej w Warszawie w biurowcach nikt nie ma pojęcia. Brak bieżącej wody na wsiach w województwie łódzkim w 2024 roku to wciąż ponura rzeczywistość.

Czy to wszystko naprawdę dzieje się w pięć dni?

Tak. I nie. Kto prowadzi program „Nasz Nowy Dom” wie, że czas to główny wróg. Pięć dni to czas liczony od momentu wejścia ekipy wyburzeniowej do wręczenia kluczy z powrotem. W telewizji wygląda to gładko. W rzeczywistości praca trwa całą dobę. Ekipy pracują na zmiany. Kiedy jedni kładą gładzie, inni montują meble na zewnątrz pod namiotem.

Prawdę mówiąc, czasem zarywają noce, a kamera po prostu tego nie łapie. Słyszałem od chłopaków z produkcji, że czasami przedłuża się to o kilkanaście godzin. Zdarzają się awarie. Pęka rura wodociągowa. Zaleje nową podłogę. Trzeba zrywać i kłaść od nowa. Używają bardzo drogich, specjalistycznych materiałów budowlanych, które schną w kilka godzin. Normalny Kowalski takich nie kupuje, bo są za drogie.

Nie ma tu miejsca na błędy. Architekt musi zamówić wszystko przed rozpoczęciem zdjęć. Jeśli zapomni o klamkach do drzwi, kierownik budowy musi wysłać kogoś busem do najbliższego marketu budowlanego. Czasem to sto kilometrów w jedną stronę. Stres jest gigantyczny. Dlatego ekipy często się zmieniają, ludzie po prostu się wypalają fizycznie i psychicznie.

Co z pozwoleniami na budowę?

Z tym zawsze jest największy problem. Prawo budowlane w Polsce bywa bezlitosne. Wiele remontów w programie to tak naprawdę przebudowy. Wymagają zgłoszeń lub pozwoleń. Produkcja ma sztab prawników i współpracuje z lokalnymi urzędami. Wójtowie i burmistrzowie zazwyczaj idą na rękę. Wiedzą, że kamera w gminie to darmowa reklama. Dokumenty są załatwiane w trybie ekspresowym. Zwykły człowiek czekałby na te same zgody miesiącami.

(Niestety, polska biurokracja to potwór. Pamiętam, jak na jednym obiekcie wójt zablokował nam przyłącze prądu, bo twierdził, że słupek stoi na działce gminnej o dwa centymetry za daleko. Musieliśmy dzwonić do Warszawy, żeby ktoś z zarządu postraszył go zrobieniem afery w głównym wydaniu wiadomości. Od razu podpisał papier).

Kto finansuje metamorfozy w Naszym Nowym Domu?

Pieniądze nie biorą się z powietrza. Koszt jednego remontu to zazwyczaj suma od stu do nawet trzystu tysięcy złotych, w zależności od zniszczeń. Główny ciężar finansowy ponosi telewizja Polsat oraz potężni sponsorzy programu. Wystarczy obejrzeć jeden odcinek, żeby zauważyć charakterystyczne żółto-czarne barwy znanej sieci marketów budowlanych.

Sponsorzy przekazują materiały budowlane, meble, sprzęt AGD i RTV. W zamian dostają czas antenowy i lokowanie produktu. To potężna machina marketingowa. Widz widzi, jak łatwo kładzie się panele konkretnej marki i potem idzie do sklepu kupić dokładnie te same. Telewizja opłaca robociznę, hotele dla uczestników i całą logistykę związaną z produkcją telewizyjną.

Źródło finansowania Co pokrywa?
Sponsorzy główni (markety) Materiały budowlane, wykończeniowe, narzędzia.
Producenci AGD/RTV Pralki, lodówki, piece, telewizory.
Telewizja Polsat Robocizna, logistyka, zakwaterowanie rodzin, wynagrodzenia ekipy.

Rodziny uczestniczące w programie nie płacą ani grosza. Zgodnie z polskim prawem, od wzbogacenia się trzeba zapłacić podatek. Stacja bierze ten problem na siebie. Fundacja odprowadza niezbędne podatki do urzędu skarbowego, by obdarowani nie obudzili się miesiąc później z wezwaniem do zapłaty kilkudziesięciu tysięcy złotych haraczu dla państwa.

Jak wygląda życie rodzin po wyjeździe kamer?

Oto zjawisko, o którym rzadko się mówi w głównym nurcie. Gdy gasną jupitery, Elżbieta Romanowska wsiada do auta i odjeżdża, rodzina zostaje sama w nowej rzeczywistości. Zdecydowana większość z nich radzi sobie świetnie. Nowy dom daje im kopa do działania. Znajdują pracę, dzieci mają warunki do nauki. To realna pomoc.

Zdarzają się jednak przypadki mroczne. Zawiść sąsiedzka na polskiej prowincji potrafi zniszczyć życie. Ludzie potrafią oblać farbą nową elewację z czystej zazdrości. „Dlaczego oni dostali, a my nie? Przecież też mamy biednie.” Produkcja stara się monitorować sytuację uczestników. W razie potrzeby wysyłają psychologa lub pomagają interweniować na policji.

Muszę wam tu coś napisać całkowicie od siebie. Znam to środowisko produkcji telewizyjnej od podszewki. Ludzie siedzą przed telewizorami z paczką czipsów i myślą, że to wszystko jest takie sterylnie czyste. Że ci biedni ludzie to zawsze anioły bez skazy. Guano prawda. Czasem ekipa wchodzi do domu, a tam patologia kiwa się pod ścianą i żąda nowej plazmy. Reżyser rwie włosy z głowy, bo w dokumentach mieli być wzorową rodziną po przejściach. Zdarzały się sytuacje, że przerywano zdjęcia i odwoływano remont, bo na jaw wychodziły ukrywane problemy z alkoholem czy przemocą. Telewizja pokazuje wam ładny obrazek, bo tego wymaga prime time. Na zapleczu to krew, pot i łzy. Nikt się nie patyczkuje.

Utrzymanie nowego domu kosztuje. Nowy piec na pellet, rachunki za prąd, wywóz śmieci. Rodziny, które wcześniej paliły śmieciami w starym kaflowym piecu, nagle zderzają się z wyższymi kosztami życia. Oczywiście dom jest ocieplony, więc rachunki za ogrzewanie powinny spaść, ale to wymaga zmiany nawyków. Ekipa stara się uczyć uczestników, jak dbać o te nowe sprzęty, żeby nie zniszczyli ich w pół roku.

Kontrowersje wokół formatu i wpadki na planie

Żaden duży program telewizyjny nie ustrzeże się błędów. „Nasz Nowy Dom” ma na swoim koncie kilka głośnych spraw, które odbiły się echem w mediach społecznościowych. Kto prowadzi program „Nasz Nowy Dom” musi mierzyć się z krytyką, nawet jeśli błąd popełnił podwykonawca.

Był przypadek, gdzie po kilku miesiącach od remontu na ścianach wyszedł potężny grzyb. Internauci rzucili się na stację z oskarżeniami o fuszerkę. Szybko okazało się, że rodzina całkowicie zatkała kratki wentylacyjne, bo „wiało im zimnem”, a w domu suszyli pranie na potęgę. Brak wentylacji w szczelnym, nowym domu to wyrok dla ścian. Ekipa wróciła, naprawiła szkody i jeszcze raz wytłumaczyła, jak działa cyrkulacja powietrza.

Zdarzają się też kradzieże sprzętu z placu budowy. Czasami giną drogie wkrętarki, a raz zniknęła cała paleta wełny. Producent musiał zatrudnić firmę ochroniarską, która pilnuje obiektów w nocy. Takie realia. Nie każda wieś to sielanka.

Gdzie i kiedy można oglądać nowe odcinki?

Program emitowany jest na antenie głównej telewizji Polsat. Tradycyjnie pasmo to czwartkowe wieczory, choć stacja czasem żongluje ramówką w zależności od sezonu. Oprócz tego wszystkie odcinki, zarówno te z Katarzyną Dowbor, jak i nowe z Elżbietą Romanowską, można znaleźć na platformie Polsat Box Go.

Oglądalność wciąż utrzymuje się na mocnym poziomie. Bez mała milion widzów regularnie włącza telewizor, by zobaczyć te metamorfozy. Fenomen tego programu polega na tym, że daje nadzieję. W świecie pełnym złych wiadomości, wojen i inflacji, ludzie chcą zobaczyć, że ktoś komuś bezinteresownie pomaga. Chcą zobaczyć fizyczny efekt tej pomocy.

Zastanawiacie się zresztą, dlaczego to na produkcji tak wyje na testach po drodze? Sam się nad tym borykałem dzisiaj u siebie we wtorek. Telewizja musi generować emocje. Jeżeli budowa idzie zbyt gładko, reżyser szuka dramatu. Pęknięta rura to skarb dla montażysty. Wyciska z tego pięć minut trzymającego w napięciu materiału. To normalny zabieg. Wyciągają te problemy na wierzch, a potem pokazują heroiczne zwycięstwo chłopaków w kaskach.

Elżbieta Romanowska ma przed sobą trudne zadanie utrzymania tego zainteresowania. Na razie radzi sobie nieźle. Ludzie powoli zapominają o zmianie prowadzącej i skupiają się na historiach bohaterów. A przecież o to w tym wszystkim chodzi. Dom ma stać, dach ma nie przeciekać, a dzieci mają mieć własne biurko do odrabiania lekcji.

Zostawiam was z prostym zadaniem. Zanim następnym razem skrytykujecie w internecie krzywo położoną płytkę w telewizyjnym remoncie, spróbujcie sami w pięć dni ogarnąć własną łazienkę. Zobaczymy, czy dacie radę. Wątpię.

Często zadawane pytania (FAQ)

  • Kto prowadzi program „Nasz Nowy Dom”?
    Obecnie gospodynią programu jest aktorka Elżbieta Romanowska, która zastąpiła Katarzynę Dowbor w 2023 roku.
  • Dlaczego Katarzyna Dowbor odeszła z programu?
    Decyzja o zwolnieniu Katarzyny Dowbor została podjęta przez nowego dyrektora programowego Polsatu, Edwarda Miszczaka, który chciał odświeżyć format.
  • Czy uczestnicy programu muszą płacić za remont?
    Nie. Całkowity koszt remontu, wliczając materiały i robociznę, pokrywa telewizja Polsat oraz sponsorzy. Podatek od wzbogacenia również jest opłacany przez fundację.
  • Czy remonty naprawdę trwają tylko 5 dni?
    Tak, czas od wejścia ekipy do przekazania kluczy wynosi zazwyczaj 5 dni. Wymaga to pracy na zmiany przez całą dobę i doskonałej logistyki.
  • Kto zajmuje się projektowaniem wnętrz w programie?
    Głównymi architektami w programie są Martyna Kupczyk, Maciej Pertkiewicz oraz Marta Kołdej.
  • Gdzie można obejrzeć stare i nowe odcinki?
    Program emitowany jest w telewizji Polsat, a całe archiwum odcinków dostępne jest na platformie streamingowej Polsat Box Go.

Bibliografia

1. Telewizja Polsat – https://www.polsat.pl
2. Polsat Box Go – https://polsatboxgo.pl
3. Fundacja Polsat – https://www.fundacjapolsat.pl
4. Wirtualne Media – https://www.wirtualnemedia.pl
5. Główny Urząd Nadzoru Budowlanego – https://www.gunb.gov.pl

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy