Oliwki w ciąży – czy można je jeść?

admin
admin
Dodane przezadmin
15 minut czytania

Pewnie myślisz, że te słone kuleczki to tylko puste kalorie, ale oliwki to w rzeczywistości genialne źródło kwasu foliowego, który jest przecież kluczowy dla Twojego maluszka. I chociaż są w zalewie, to wcale nie musisz ich sobie odmawiać!

Ale pamiętaj o jednym – nadmiar soli może powodować obrzęki, więc lepiej nie zjadać całego słoika na raz. Bo wiesz, umiar to podstawa, prawda?

Zdrowe tłuszcze omega zawarte w owocach oliwki świetnie wspierają rozwój mózgu dziecka, więc śmiało dorzuć je do swojej sałatki.

O co właściwie chodzi z tymi oliwkami w ciąży?

Wartości odżywcze kontra ukryte pułapki

Pamiętam, jak moja bliska kumpela w szóstym miesiącu nie mogła przejść obojętnie obok działu z garmażerką, bo zapach marynowanych oliwek dosłownie nią sterował – i wcale mnie to nie dziwi, bo Twoje ciało w tym czasie często wysyła sygnały, że potrzebuje konkretnych minerałów. Oliwki to przede wszystkim kwas oleinowy, który jest zbawienny dla Twojego serca i pomaga w prawidłowym rozwoju układu nerwowego dziecka, więc jeśli masz na nie ochotę, to śmiało po nie sięgaj. Ale trzymaj rękę na pulsie, bo te pyszne kuleczki są zazwyczaj bardzo mocno solone, a nadmiar sodu to prosta droga do zatrzymywania wody w organizmie i tych irytujących obrzęków nóg, których przecież wolisz unikać.

Uważaj na ukrytą sól, bo Twoje stopy mogą Ci tego nie wybaczyć wieczorem!

Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego po kilku sztukach czujesz się lepiej? To pewnie zasługa witaminy E oraz polifenoli, które działają przeciwzapalnie i wzmacniają Twoją odporność, co przy naturalnie obniżonej barierze ochronnej w ciąży jest mega ważne. I wybieraj mądrze – te najtańsze, lśniące czarne oliwki to często zwykłe zielone owoce potraktowane chemią, więc lepiej szukaj tych naturalnie ciemnych lub klasycznych zielonych, bo Twój żołądek na pewno Ci za to podziękuje. Bo przecież jedna czy dwie oliwki w sałatce nie zaszkodzą, ale cały słoik na raz? To już może być spore wyzwanie dla Twoich nerek, więc zachowaj umiar i ciesz się smakiem bez wyrzutów sumienia.

Czy oliwki są dla Ciebie naprawdę zdrowe?

Oliwki to absolutna petarda odżywcza, która powinna na stałe zagościć w Twoim menu, jeśli chcesz zadbać o siebie i dziecko bez zbędnego wysiłku. Serio, te małe owoce to przede wszystkim kopalnia kwasu oleinowego, który dba o Twoje serce, gdy krew krąży w Tobie teraz znacznie szybciej niż zwykle. I to nie są jakieś bajki wyssane z palca, bo badania jasno pokazują, że te zdrowe tłuszcze pomagają w regulacji poziomu cholesterolu, co w ciąży bywa czasem wyzwaniem. Ale nie chodzi tylko o tłuszcze, bo oliwki mają też w sobie sporo witaminy E – a to przecież główny strażnik Twojej skóry i odporności.

I wiesz co jest w tym najlepsze?

Dostarczasz swojemu organizmowi solidną dawkę antyoksydantów przy każdym kęsie, a one walczą ze stanami zapalnymi, które mogą się pojawiać, gdy Twoje ciało pracuje na najwyższych obrotach. Więc jeśli szukasz czegoś, co podkręci Twoje zdrowie, to oliwki zawierają też żelazo i miedź, które są kluczowe dla produkcji czerwonych krwinek i zapobiegania anemii. Bo umówmy się – nikt nie chce czuć się wiecznie zmęczony, a odpowiedni poziom żelaza to podstawa, żebyś miała siłę na te wszystkie przygotowania do porodu.

Dlaczego warto po nie sięgać każdego dnia?

Pewnie zastanawiasz się, czy ta cała sól w zalewie nie psuje efektu, ale jeśli podejdziesz do tego z głową, to korzyści zdecydowanie przeważają. Oliwki to naturalne źródło błonnika, więc jeśli masz problemy z trawieniem – a umówmy się, w ciąży to standardowa sprawa – to one mogą realnie pomóc Twoim jelitom pracować sprawniej. I nie musisz się martwić o kalorie, bo mimo że są tłuste, to jedna oliwka ma ich zaledwie kilka, więc to idealna przekąska, która nie obciąża żołądka. Ale pamiętaj o jednym ważnym szczególe, o którym wiele osób zapomina.

Zawsze warto przepłukać oliwki pod zimną wodą przed zjedzeniem.

Dzięki temu prostemu trikowi znacznie ograniczysz spożycie nadmiaru sodu, co jest mega ważne, żeby uniknąć tych denerwujących obrzęków nóg i skoków ciśnienia. No bo po co masz się męczyć z opuchlizną, skoro możesz cieszyć się smakiem i witaminami bez tych skutków ubocznych? I tak, oliwki wspierają też rozwój mózgu Twojego maluszka dzięki kwasom omega, więc to dosłownie inwestycja w jego przyszłość, którą robisz podczas zwykłej kolacji. Więc nie bój się ich, tylko wybieraj te dobrej jakości, najlepiej bez zbędnych wypełniaczy w środku.

Moje spojrzenie na wartości odżywcze oliwek

Dlaczego Twoje ciało polubi te małe owoce?

Ostatnio na blogach parentingowych i Instagramie widzę wielki powrót do korzeni i zachwyty nad dietą śródziemnomorską, a oliwki są tam przecież traktowane niemal jak lekarstwo. I wiesz co? To ma sens, bo kiedy jesz oliwki, dostarczasz sobie kwasu oleinowego, który jest absolutnie kluczowy dla zdrowia Twojego serca i pomaga w prawidłowym rozwoju mózgu maluszka. Czy wiedziałaś, że te małe owoce to też potężna dawka witaminy E? To naturalny antyoksydant, który chroni Twoje komórki przed uszkodzeniami i pomaga utrzymać skórę w dobrej kondycji, gdy Twój brzuch zaczyna się intensywnie rozciągać.

Ale spójrzmy na konkretne liczby, bo to one robią największe wrażenie.
W 100 gramach oliwek znajdziesz około 3-4 mg żelaza – może nie wydaje się to ogromną ilością, ale przy zwiększonym zapotrzebowaniu w ciąży każda taka porcja pomaga Ci uniknąć anemii i wiecznego zmęczenia. I nie bój się tłuszczu w nich zawartego, bo to te dobre, nienasycone kwasy tłuszczowe, których potrzebujesz Ty i Twoje dziecko do budowy nowych tkanek.

Zdrowe tłuszcze to paliwo dla rozwoju układu nerwowego płodu.

I jeszcze te polifenole, jak choćby oleuropeina, która nadaje oliwkom ten charakterystyczny, lekko gorzki smak. Bo te związki mają silne działanie przeciwzapalne, co może być zbawienne, gdy Twoje nogi zaczynają puchnąć po całym dniu chodzenia. So, zamiast sięgać po słone paluszki, lepiej wrzuć do miseczki kilka oliwek – Twoje ciało podziękuje Ci za tę dawkę miedzi i błonnika, który przy ciążowych problemach z trawieniem jest po prostu na wagę złota. Bo przecież zależy nam na tym, żebyś czuła się lekko i zdrowo, prawda?

Czy jedzenie oliwek może powodować jakieś problemy?

Sól, obrzęki i ciśnienie pod kontrolą

Wyobraź sobie taką sytuację: siedzisz wieczorem na kanapie, Twój maluch w brzuchu akurat urządza sobie intensywny trening karate, a Ty masz taką dziką ochotę na coś słonego, że słoik oliwek znika w mgnieniu oka. I tutaj pojawia się główny haczyk, bo te małe pyszności są dosłownie naładowane sodem – w 100 gramach znajdziesz często ponad 1500 mg soli, co przy ciążowych skłonnościach do zatrzymywania wody i uciążliwych obrzęków może skończyć się tym, że rano po prostu nie wciśniesz ulubionych butów. Bo przecież nadciśnienie tętnicze w ciąży to nie są żarty i musisz na nie uważać bardziej niż na cokolwiek innego, więc sypanie oliwek do każdego posiłku całymi garściami to, nie oszukujmy się, dość ryzykowny pomysł dla Twojego układu krążenia.

Ukryta chemia i higiena słoika

Ale to nie tylko kwestia soli, bo musisz też rzucić okiem na skład tych idealnie czarnych owoców, które często są po prostu sztucznie barwione przy pomocy glukonianu żelazawego. W procesie ich intensywnego utleniania może powstawać akrylamid, czyli związek, który w nadmiarze nie jest zbyt zdrowy ani dla Ciebie, ani dla rozwijającego się układu nerwowego dziecka, więc lepiej wybieraj te naturalnie dojrzewające. I jeszcze jedna ważna sprawa – jeśli kupujesz oliwki „luzem” z wielkich beczek na targu, ryzykujesz zakażenie listerią lub innymi groźnymi bakteriami, bo nigdy nie masz pewności, jak długo tam leżą i czy nikt nie dotykał ich brudnymi rękami. Lepiej trzymaj się tych pasteryzowanych w szczelnych słoikach, bo bezpieczeństwo mikrobiologiczne musi być teraz Twoim absolutnym priorytetem, nawet jeśli te z targu pachną obłędnie ziołami.

Zawsze płucz oliwki pod bieżącą wodą przed zjedzeniem, żeby pozbyć się chociaż części zbędnego nadmiaru soli!

Dlaczego uważam, że umiar jest kluczowy

Pułapka sodowa ukryta w zalewie

Możesz myśleć, że oliwki to sama natura i czyste zdrowie, ale prawda jest taka, że ilość soli w jednym małym słoiczku potrafi dosłownie zwalić z nóg. Sód jest Ci potrzebny, jasne, ale jego nadmiar w ciąży to najprostsza droga do bolesnych obrzęków i niebezpiecznych skoków ciśnienia, które mogą realnie zagrozić Twojemu bezpieczeństwu. Wystarczy, że zjesz zaledwie dziesięć większych sztuk, a już dostarczysz sobie prawie 25% całego dziennego limitu na sól!

A przecież sól czai się wszędzie – w chlebie, serach czy wędlinach, które pewnie też lądują na Twoim talerzu. Więc jeśli nie chcesz obudzić się jutro z opuchniętymi kostkami albo dłońmi, musisz te ilości kontrolować bardzo uważnie. I to bez wyjątku.

Twoje trawienie Ci podziękuje

Pamiętaj też, że oliwki są dość tłuste i bywają ciężkostrawne, zwłaszcza jeśli wybierasz te nadziewane albo marynowane w bardzo ostrych zalewach. Jeśli przesadzisz z ich ilością przy jednej przekąsce, Twoja zgaga może stać się po prostu nie do zniesienia, a przecież i tak masz już pewnie dosyć żołądkowych rewolucji. No i te kalorie – niby to małe owoce, ale w większej masie potrafią nieźle namieszać w Twoim bilansie energetycznym, co nie zawsze jest pożądane.

Złoty środek? Kilka sztuk wrzuconych do sałatki albo na kanapkę to absolutny maks. Bo umiar to jedyny sposób, żeby czerpać korzyści z kwasu oleinowego bez narażania się na ból brzucha czy inne nieprzyjemności. Po co ryzykować dyskomfort dla tych kilku dodatkowych kęsów? No właśnie, nie ma to najmniejszego sensu.

Gotowa, by dodać oliwki do swoich posiłków?

Szybkie sposoby na oliwki w Twojej kuchni

Wyobraź sobie taką sytuację: stoisz przed otwartą lodówką, burczy Ci w brzuchu i szukasz czegoś, co błyskawicznie podkręci smak zwykłej kanapki z twarożkiem. Wrzucasz kilka pokrojonych w plasterki zielonych oliwek i nagle nudne śniadanie zamienia się w bombę witaminową pełną kwasu foliowego, który jest przecież absolutnie kluczowy dla prawidłowego rozwoju cewy nerwowej Twojego dziecka. I wcale nie musisz bać się ich kaloryczności, bo 100 gramów to zazwyczaj tylko około 115-145 kalorii-to naprawdę niewiele, zwłaszcza że zawarte w nich tłuszcze drastycznie zwiększają wchłanianie witamin A, D, E i K z innych warzyw, które masz na talerzu.

Pamiętaj jednak o umiarze, bo wysoka zawartość sodu może nasilać ciążowe obrzęki nóg i dłoni.

Możesz też dorzucić garść czarnych oliwek do pełnoziarnistego makaronu z pomidorami albo po prostu wymieszać je z sałatą i fetą. Bo widzisz, te małe owoce to nie tylko dodatek do przekąsek, ale przede wszystkim potężne źródło żelaza i miedzi, które realnie pomagają Ci chronić się przed częstą w trzecim trymestrze anemią. A jeśli dopadnie Cię ochota na coś bardziej wyrazistego, spróbuj zrobić domową tapenadę, bo robiąc ją sama, masz 100% pewności, że w środku nie ma zbędnych konserwantów ani ulepszaczy smaku. I tak szczerze-taka domowa pasta smakuje o niebo lepiej niż jakikolwiek gotowiec ze słoika, no i daje Ci tę pewność, że jesz tylko to, co najlepsze dla Ciebie i maluszka.

Oliwki w ciąży – czy można je jeść?

Zastanawiasz się pewnie, czy ta mała przekąska na Twoim talerzu nie zaszkodzi maluchowi, bo przecież w ciąży każdy kęs wydaje się mieć ogromne znaczenie. I słusznie. Twoje zdrowie to teraz absolutny priorytet, ale mam dla Ciebie naprawdę dobrą wiadomość – oliwki są nie tylko bezpieczne, ale i po prostu super zdrowe! Dostarczają cennych kwasów tłuszczowych i witaminy E, które wspierają rozwój dziecka, więc jeśli masz na nie ochotę, to po prostu po nie sięgaj bez zbędnych wyrzutów sumienia. Ale uważaj na jedną rzecz, mianowicie na tę nieszczęsną sól, której w zalewach jest mnóstwo… a nadmiar sodu to prosta droga do opuchlizny nóg, której przecież wolisz uniknąć za wszelką cenę.

Wybieraj te naturalne, najlepiej ze sprawdzonego źródła i koniecznie płucz je pod bieżącą wodą, żeby pozbyć się nadmiaru solanki. Bo wiesz, umiar to klucz do sukcesu, nawet gdy mowa o tak pysznych rzeczach jak czarne czy zielone owoce oliwki, które kuszą przy każdej kolacji. Czy warto je jeść? Jasne, że tak!
Twoje ciało zazwyczaj dobrze wie, czego mu brakuje, więc słuchaj go uważnie i ciesz się smakiem bez niepotrzebnego stresu.
I nie daj się zwariować wszystkim internetowym zakazom, bo akurat oliwki to Twoi sprzymierzeńcy w dbaniu o siebie i dziecko.

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *