Często myślimy, że leczenie musi kosztować krocie, ale darmowy sprzęt jest bliżej niż sądzisz – wystarczy tylko wiedzieć, komu przysługuje. Czy wiesz, że bezpłatny glukometr dostaniesz niemal od ręki, jeśli masz cukrzycę typu 1 albo jesteś w ciąży? No i co z tymi wszystkimi formalnościami?
Bo Twoje zdrowie jest najważniejsze i stała kontrola pozwala uniknąć niebezpiecznych powikłań.
Ale pamiętaj, że potrzebujesz zlecenia od lekarza – bez tego papierka w aptece nic nie wskórasz. Więc lepiej pilnuj terminów wizyt i nie daj się zaskoczyć!
Komu przysługuje darmowy glukometr?
Czy serio się kwalifikujesz?
Zastanawiasz się pewnie, czy Twoja diagnoza otwiera Ci drzwi do otrzymania sprzętu bez wydawania ani grosza, bo przecież wydatki na leki i tak potrafią nieźle wydrenować portfel. Jeśli zdiagnozowano u Ciebie cukrzycę typu 1, to sprawa jest w zasadzie oczywista – musisz monitorować poziom cukru wielokrotnie w ciągu doby, więc darmowy aparat po prostu Ci się należy. Ale co, jeśli masz „dwójkę”? Tutaj sprawa bywa nieco bardziej skomplikowana, bo NFZ patrzy głównie na to, czy przyjmujesz insulinę, czy może leczysz się tylko dietą i tabletkami.
I tu pojawia się kluczowy moment, bo jeśli Twoja terapia wymaga podawania insuliny, to niezależnie od typu choroby, masz prawo do bezpłatnego urządzenia. A co z kobietami w ciąży? Tutaj państwo jest wyjątkowo hojne, bo cukrzyca ciążowa automatycznie kwalifikuje Cię do otrzymania glukometru, żebyś mogła dbać o bezpieczeństwo swoje i maluszka. Nie daj sobie wmówić w aptece, że musisz za to płacić pełną cenę, bo przy odpowiednich wskazaniach medycznych koszt urządzenia dla Ciebie to okrągłe zero złotych.
Co na to Narodowy Fundusz Zdrowia?
Zasady NFZ są dość specyficzne, bo Fundusz tak naprawdę nie „kupuje” Ci glukometru w takim sensie, jak kupuje leki na receptę, tylko refunduje paski do testów, które są realnym kosztem w Twoim budżecie. Producenci glukometrów doskonale o tym wiedzą i dlatego udostępniają urządzenia za darmo przez gabinety lekarskie lub przy zakupie odpowiedniej ilości pasków. Musisz tylko dopilnować, żeby Twój lekarz wypisał Ci receptę na paski z odpowiednią zniżką (30% lub ryczałt), co jest sygnałem dla systemu, że jesteś pacjentem uprawnionym do opieki diabetologicznej.
A jeśli Twój lekarz pierwszego kontaktu twierdzi, że on nie ma glukometrów w szufladzie, to nie oznacza, że masz zostać z niczym. Możesz udać się do poradni diabetologicznej, gdzie pielęgniarki edukacyjne zazwyczaj mają zapas najnowszych modeli od różnych producentów i chętnie Cię przeszkolą z ich obsługi. Najważniejszy jest kod choroby na Twojej dokumentacji, bo to on jest kluczem do bezpłatnego monitorowania glikemii, które uchroni Cię przed groźnymi powikłaniami w przyszłości.
Pamiętaj, że rynek medyczny w Polsce działa tak, że firmy farmaceutyczne wręcz biją się o to, żebyś używał właśnie ich sprzętu, więc darmowe glukometry są dostępne niemal na każdym kroku dla osób z potwierdzonym rozpoznaniem cukrzycy. Często wystarczy po prostu zapytać farmaceutę w większej aptece, czy przy realizacji recepty na paski nie dorzucą Ci aparatu w prezencie – i wierz mi, w 9 na 10 przypadków tak właśnie się stanie, bo im zależy na Twojej lojalności jako pacjenta. Bo przecież bez aparatu nie zużyjesz pasków, a bez pasków NFZ nie przeleje im pieniędzy, więc to czysty biznes, na którym Ty wychodzisz na plus.
Mały druczek – co musisz wiedzieć
Jakich dokumentów tak naprawdę potrzebujesz?
Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego w aptece patrzą na Ciebie dziwnie, gdy prosisz o darmowy sprzęt bez sterty papierów? Cała magia dzieje się w systemie, bo tak naprawdę kluczem do wszystkiego jest Twoje zlecenie na wyroby medyczne, które lekarz wystawia elektronicznie w systemie NFZ. Musisz mieć przy sobie numer PESEL i unikalny kod dostępu, bo bez tego farmaceuta ma kompletnie związane ręce i nie wyda Ci ani glukometru, ani refundowanych pasków, które są z nim nierozerwalnie połączone.
Pamiętaj, że samo orzeczenie o niepełnosprawności to za mało – liczy się konkretny wpis w systemie, który potwierdza Twoje uprawnienia do bezpłatnego zaopatrzenia.
Czasami apteki wymagają też podpisania krótkiego oświadczenia o odbiorze sprzętu, co jest czystą formalnością, ale potrafi zestresować, jeśli robisz to pierwszy raz… więc po prostu miej przy sobie dowód osobisty na wszelki wypadek. Jeśli leczysz się w poradni diabetologicznej, sprawa jest zazwyczaj o wiele prostsza, bo oni mają te wszystkie procedury opanowane do perfekcji i często dają Ci glukometr bezpośrednio w gabinecie podczas wizyty edukacyjnej, co oszczędza Ci biegania po mieście.
Cała prawda o zaleceniach lekarza
Czy Twój lekarz może po prostu odmówić Ci wypisania glukometru, bo uzna, że Twoje wyniki są „w miarę okej”? Teoretycznie ma prawo ocenić Twoją sytuację kliniczną, ale jeśli masz cukrzycę typu 1 lub cukrzycę typu 2 wymagającą intensywnej insulinoterapii, to prawo stoi twardo po Twojej stronie. Diabetolodzy zazwyczaj nie robią żadnych problemów, ale lekarze pierwszego kontaktu (POZ) czasem wahają się z wystawieniem zlecenia, jeśli nie dostarczyłeś im aktualnej opinii od specjalisty lub świeżych wyników hemoglobiny glikowanej (HbA1c).
Twoim największym atutem w rozmowie z lekarzem jest aktualna dokumentacja medyczna, która czarno na białym potwierdza, że regularne pomiary glikemii są niezbędne do Twojego bezpieczeństwa.
Warto wiedzieć, że NFZ nie precyzuje sztywno marki urządzenia, więc to lekarz lub częściej farmaceuta decyduje, jaki model ostatecznie wyląduje w Twojej kieszeni. Jeśli zależy Ci na konkretnym modelu, który na przykład łączy się z aplikacją w telefonie przez Bluetooth, musisz o tym wyraźnie zakomunikować, bo domyślnie dostaniesz najprostszy standardowy model z szafki. Często producenci dorzucają te urządzenia całkowicie za darmo przy zakupie pierwszych opakowań pasków, co jest świetnym sposobem na ominięcie biurokratycznych kolejek, o ile tylko masz odpowiedni kod refundacji na same paski.
Glukometry – co obejmuje refundacja?
Ostatnio widać bardzo pozytywny trend, bo producenci sprzętu medycznego w końcu zrozumieli, że glukometr nie może być tylko plastikowym pudełkiem, ale musi realnie współpracować z Twoim smartfonem. Jeszcze parę lat temu szczytem techniki był wyświetlacz z podświetleniem, a dziś standardem stają się urządzenia, które same przesyłają dane do chmury, żeby Twój lekarz mógł je podejrzeć podczas teleporady.
Jakie urządzenia są dostępne?
Wybór konkretnego modelu zależy w dużej mierze od tego, na jaki typ cukrzycy chorujesz i w jakiej poradni się leczysz, bo to tam zazwyczaj otrzymujesz swój pierwszy zestaw. Obecnie w ramach refundacji możesz liczyć na nowoczesne glukometry z funkcją Bluetooth, które są dedykowane nie tylko dla osób z cukrzycą typu 1, ale coraz częściej trafiają też do pacjentów z „dwójką”. Jeśli masz problemy ze wzrokiem, co przy cukrzycy niestety zdarza się dość często, NFZ przewidział też urządzenia mówiące – one głośno odczytują wynik, więc nie musisz mrużyć oczu i szukać okularów przy każdym pomiarze.
I pamiętaj, że nie jesteś skazany na jeden konkretny model do końca życia, bo jeśli Twój obecny sprzęt się psuje albo po prostu przestał być precyzyjny, masz prawo prosić o nowy. Bardzo ważne jest to, że kobiety w ciąży z cukrzycą ciążową traktowane są priorytetowo i zazwyczaj otrzymują sprzęt najwyższej klasy, który pozwala na bardzo restrykcyjne pilnowanie norm glikemii. Ale czy wiedziałeś, że niektóre glukometry mają też wbudowany port do badania ciał ketonowych w krwi? To kluczowa sprawa, zwłaszcza gdy Twój cukier nagle skacze powyżej 250-300 mg/dl i pojawia się ryzyko kwasicy.
Hej, a co z akcesoriami?
Samo urządzenie to w sumie najmniejszy problem, bo prawdziwa walka o portfel zaczyna się przy paskach testowych, których zużywasz przecież setki w ciągu roku. Jeśli masz cukrzycę typu 1 lub cukrzycę u dzieci, to masz ogromne szczęście w nieszczęściu, bo paski do glukometru przysługują Ci z ryczałtem, co w praktyce oznacza, że za opakowanie 50 sztuk płacisz tylko symboliczne 3,20 zł. Ale uwaga – jeśli chorujesz na typ 2 i nie jesteś na insulinie, Twoja sytuacja wygląda inaczej i zazwyczaj wpadasz w próg refundacji 30%, co i tak jest lepsze niż płacenie pełnej ceny rynkowej.
Bo widzisz, NFZ dzieli pacjentów na grupy i to od Twojego schematu leczenia zależy, ile zostawisz w aptece. Jeśli lekarz zapisał Ci insulinę, to niezależnie od typu cukrzycy, Twoje zniżki są znacznie większe, bo państwo wie, że musisz kłuć się częściej – nawet 5-8 razy dziennie. No i nie zapominaj o lancetach, czyli tych małych igiełkach do nakłuwacza, bo choć o nich mówi się rzadziej, to regularna wymiana lancetów zapobiega zrostom na opuszkach palców, a NFZ też dorzuca się do igieł, jeśli korzystasz z penów insulinowych.
Warto też wiedzieć, że od jakiegoś czasu refundacja obejmuje nie tylko tradycyjne paski, ale też systemy ciągłego monitorowania glikemii (CGM), choć tutaj kryteria są już znacznie bardziej wyśrubowane. Jeśli Twoje palce mają już dość ciągłego kłucia, koniecznie pogadaj ze swoim diabetologiem o sensorach, bo dla wielu osób z cukrzycą typu 1 systemy typu Libre są teraz dostępne z dużą dopłatą NFZ, co kompletnie zmienia komfort życia. Bo po co kłuć się co godzinę, skoro możesz po prostu przyłożyć telefon do ramienia i mieć wynik na ekranie? To nie jest już science-fiction, to Twoje prawo jako pacjenta.
Moje spojrzenie na zdobycie glukometru
Cała ta zabawa z darmowym sprzętem może wydawać się męcząca, ale uwierz mi – warto o to powalczyć, bo nowoczesny glukometr to Twój najlepszy kumpel w codziennej walce z cukrami. Nie chodzi tylko o to, że zaoszczędzisz około 50-100 zł, które musiałbyś wydać w aptece, ale o dostęp do technologii, która ułatwia życie. Kiedy masz sprzęt zintegrowany z apką w telefonie, nagle te wszystkie cyferki zaczynają mieć sens i nie musisz już bazgrać w papierowym dzienniczku, co jest przecież totalną stratą czasu w XXI wieku.
Pamiętaj, że NFZ nie daje Ci glukometru bezpośrednio „do ręki” w urzędzie – to Twoja przychodnia diabetologiczna dostaje te urządzenia od producentów, żeby rozdać je pacjentom. I tutaj pojawia się mały haczyk, bo czasem musisz się o to po prostu upomnieć, bo nikt sam z siebie może Ci go nie zaproponować. A przecież każdy pacjent z cukrzycą typu 1 lub 2 ma prawo do monitorowania swojego stanu zdrowia bez zbędnych kosztów na start.
Jak przejść przez ten proces
Pierwszy krok to wizyta u Twojego lekarza prowadzącego – najlepiej diabetologa, choć lekarz rodzinny też ma tu sporo do powiedzenia w kwestii pasków. Musisz jasno powiedzieć, że potrzebujesz nowego urządzenia, bo stary model szwankuje albo po prostu chcesz przejść na coś nowocześniejszego. Lekarz wystawia Ci zlecenie na wyroby medyczne (często potocznie nazywane wnioskiem), które jest kluczem do wszystkiego. Bez tego ani rusz, więc pilnuj, żeby kod refundacji był poprawny, bo apteka odprawi Cię z kwitkiem.
I teraz najważniejsze – kiedy już masz to zlecenie, upewnij się, że wybrany model glukometru jest kompatybilny z paskami testowymi z listy refundacyjnej. Bo co Ci po darmowym urządzeniu, jeśli paski do niego będą kosztować fortunę bez zniżki? Warto celować w modele takie jak te z serii Accu-Chek czy Contour Plus, bo one są w Polsce standardem i nigdy nie ma problemu z ich dostępnością. A jeśli lekarz kręci nosem? To mu przypomnij, że Twoim prawem jest korzystanie z najnowszych rozwiązań wspierających terapię.
Porady i triki na bezproblemowe załatwienie sprawy
Jeśli chcesz, żeby wszystko poszło jak po maśle, to mam dla Ciebie jeden złoty trik – sprawdź wcześniej w internecie, który model glukometru ma najlepsze opinie pod kątem synchronizacji z Bluetooth. Serio, to zmienia zasady gry, bo Twoje wyniki lecą prosto do chmury i lekarz może je podejrzeć podczas teleporady. No i nie bój się pytać w aptece o „pakiety startowe” – czasem producenci dorzucają tam dodatkowe nakłuwacze albo fajne etui, które normalnie musiałbyś dokupić osobno.
Czasem zdarza się, że w jednej przychodni mówią Ci, że „nie mają już darmowych glukometrów” – wtedy nie załamuj rąk, tylko przedzwoń do innej placówki, która ma kontrakt z NFZ. To nie jest tak, że jesteś przypisany do jednego miejsca na amen. I koniecznie sprawdź datę ważności pasków, które dostaniesz w zestawie, bo zdarza się, że leżą na półce zbyt długo.
- Zawsze pytaj o kompatybilność z aplikacjami mobilnymi, bo to ułatwia analizę trendów glikemii.
- Upewnij się, że koszt pasków po refundacji wynosi 1 grosz lub kilka złotych, a nie pełną stawkę.
- Sprawdź, czy w zestawie jest nowoczesny nakłuwacz, który minimalizuje ból przy pobieraniu kropli krwi.
- Rozpoznając Twoje potrzeby, lekarz powinien dobrać sprzęt idealnie pod Twój styl życia.
Wiesz, technologia idzie do przodu tak szybko, że glukometr sprzed pięciu lat to dzisiaj właściwie zabytek, który może przekłamywać wyniki. Dlatego tak istotne jest, żebyś celował w urządzenia z normą ISO 15197:2013, bo ona gwarantuje najwyższą precyzję pomiaru. Nie daj sobie wmówić, że „każdy mierzy tak samo”, bo błąd na poziomie 15-20% przy niskich cukrach może być po prostu niebezpieczny dla Twojego zdrowia. A im prostszy w obsłudze interfejs, tym mniejsza szansa, że rzucisz to wszystko w kąt po tygodniu.
- Wybieraj modele z podświetlanym ekranem, co jest zbawienne przy nocnych pomiarach.
- Zwróć uwagę na wielkość kropli krwi potrzebnej do pomiaru – im mniejsza, tym mniej kłucia.
- Warto mieć zapasowe baterie w etui, żeby nagłe rozładowanie sprzętu Cię nie zaskoczyło w podróży.
- Rozpoznając wagę regularnych pomiarów, wybierz sprzęt, który po prostu polubisz.
Dlaczego uważam, że to ma znaczenie
Czy zastanawiałeś się kiedyś, czy ten darmowy glukometr to tylko kolejny gadżet, czy może twoja najważniejsza broń w walce z chorobą? To nie jest tylko kwestia oszczędności tych kilkudziesięciu złotych w aptece, ale przede wszystkim świadomości, co dzieje się w twoich żyłach po każdym posiłku. Bo cukrzyca to nie wyrok, o ile trzymasz rękę na pulsie i nie pozwalasz, żeby wyniki skakały jak szalone- a darmowy sprzęt z NFZ po prostu usuwa barierę finansową, która wielu osobom wcześniej wiązała ręce.
I pamiętaj, że stabilny poziom cukru to mniej wizyt u okulisty czy kardiologa w przyszłości. Jeśli nauczysz się czytać sygnały swojego ciała przy pomocy tych pomiarów, to nagle okaże się, że możesz zjeść ulubioną potrawę i wciąż czuć się świetnie… wystarczy tylko wiedzieć, kiedy zareagować dawką ruchu albo odpowiednią porcją leku.
Zarządzanie cukrzycą we właściwy sposób
Jak myślisz, co odróżnia pacjenta, który „jakoś tam żyje” z cukrzycą, od tego, który faktycznie nad nią panuje? Kluczem jest prawidłowe wyrównanie glikemii, a nie da się tego zrobić na oko, bo twój organizm potrafi być bardzo podstępny i przyzwyczaić się do wysokich cukrów. Więc jeśli masz ten darmowy sprzęt pod ręką, to grzechem byłoby go nie używać regularnie- zwłaszcza że NFZ refunduje teraz paski tak, że przy odpowiednich wskazaniach płacisz za nie grosze.
Ale samo mierzenie to dopiero połowa sukcesu, bo musisz jeszcze wiedzieć, co z tymi liczbami zrobić. Jeśli widzisz na ekranie 140 mg/dl na czczo, to sygnał, że kolacja była za ciężka albo leki nie działają jak powinny… i właśnie ta wiedza pozwala ci na bieżąco korygować dietę, zanim problem urośnie do rangi poważnego stanu zapalnego.
Znaczenie monitorowania swojego zdrowia
A co jeśli ci powiem, że te codzienne nakłucia to tak naprawdę twoja przepustka do dłuższego życia w pełnej sprawności? Bo widzisz, cukrzyca typu 2 często nie boli przez lata, a kiedy zaczynasz czuć, że coś jest nie tak, bywa już za późno na proste rozwiązania. Regularne monitorowanie pozwala ci wyłapać te momenty, gdy glikemia niebezpiecznie szybuje powyżej 180 mg/dl, co jest sygnałem alarmowym dla twoich nerek i wzroku.
Ale nie traktuj tego jak kary, tylko jak narzędzie nawigacyjne- bez niego błądzisz we mgle i tylko zgadujesz, czy to zmęczenie to pogoda, czy może znowu masz „wysoko”. I właśnie dlatego ten darmowy glukometr ma tak ogromne znaczenie, bo daje ci pełną kontrolę nad własnym organizmem bez zastanawiania się, czy stać cię na kolejny test.
Statystyki są nieubłagane i pokazują jasno, że osoby, które wykonują minimum 4-5 pomiarów dziennie, mają o wiele niższe ryzyko wystąpienia tzw. stopy cukrzycowej. To nie są tylko puste liczby- to konkretne historie ludzi, którzy dzięki systematyczności uniknęli szpitala i skomplikowanych operacji, więc warto poświęcić te kilka sekund na sprawdzenie wyniku, bo to po prostu najtańsza polisa ubezpieczeniowa, jaką możesz sobie wyobrazić.
Powszechne mity, w które wciąż wierzymy
Większość osób rezygnuje z darmowego sprzętu, bo po prostu nie wierzy, że państwo może im coś dać bez walki z ogromną biurokracją. To błąd, który kosztuje Cię Twoje własne pieniądze i czas, a przecież system jest po to, żeby z niego korzystać, o ile tylko znasz zasady gry. Często słyszę, że „to i tak się nie uda” albo „pewnie dają najgorszy złom”, co jest kompletną bzdurą, bo nowoczesne glukometry są teraz standardem w refundacji.
Prawda jest taka, że te uprzedzenia sprawiają, że kupujesz paski i urządzenie z własnej kieszeni, przepłacając nawet kilkaset złotych rocznie. Bo niby dlaczego masz płacić za coś, co prawnie Ci się należy jako pacjentowi z konkretnym rozpoznaniem? A wystarczy jedna krótka wizyta u specjalisty, żebyś mógł wyjść z gabinetu z odpowiednim dokumentem w ręku.
Czy to tylko dla seniorów?
Możesz myśleć, że darmowe glukometry to przywilej zarezerwowany wyłącznie dla osób po siedemdziesiątce, ale to jeden z największych mitów krążących po poczekalniach. Wiek nie ma tutaj absolutnie żadnego znaczenia, bo cukrzyca nie wybiera i uderza tak samo w nastolatków, jak i w ludzi w sile wieku. Jeśli masz zdiagnozowaną cukrzycę typu 1, to bez względu na to, czy masz 5 czy 50 lat, przysługuje Ci pełne wsparcie od NFZ.
I nie zapominajmy o przyszłych mamach! Kobiety w ciąży, u których wykryto cukrzycę ciężarną, to kolejna grupa, która często nie wie, że może dostać sprzęt praktycznie od ręki. Więc jeśli Twój lekarz o tym nie wspomniał albo Ty sam zakładasz, że jesteś „za młody” na darmowy sprzęt – natychmiast zmień myślenie, bo tracisz okazję na profesjonalny monitoring swojego zdrowia bez zbędnych kosztów.
Czy każdy może go dostać?
Niestety, muszę Cię trochę sprowadzić na ziemię, bo NFZ to nie koncert życzeń i nie rozdaje glukometrów każdemu, kto chce sobie profilaktycznie zmierzyć cukier raz na rok. Musisz mieć konkretne wskazania medyczne i potwierdzoną diagnozę wpisaną w Twoją kartę pacjenta, żeby w ogóle zacząć rozmowę o refundacji. Bez kodu choroby E10 czy E11 w dokumentacji, aptekarz rozłoży ręce, nawet jeśli będziesz go bardzo prosić o pomoc.
Cały proces opiera się na zleceniu na wyroby medyczne, które wystawia Twój lekarz prowadzący – najczęściej diabetolog, choć czasem może to zrobić też lekarz rodzinny. Ale pamiętaj, że darmowy glukometr często „idzie w parze” z zakupem refundowanych pasków, więc to nie jest tak, że wchodzisz do apteki i mówisz „poproszę urządzenie za zero złotych”. Musisz mieć ważną receptę wystawioną na Twoje nazwisko, która uprawnia Cię do odbioru sprzętu.
Warto też wiedzieć, że producenci sprzętu często oferują glukometry za symboliczną złotówkę lub całkiem za darmo przy zakupie konkretnej liczby opakowań pasków. Ale to lekarz decyduje, jaki model będzie dla Ciebie najlepszy, biorąc pod uwagę czy potrzebujesz funkcji Bluetooth do przesyłania danych do aplikacji, czy może większego wyświetlacza. Więc jeśli nie masz stwierdzonej cukrzycy, a jedynie stan przedcukrzycowy, droga do darmowego urządzenia może być znacznie trudniejsza i wymagać indywidualnej konsultacji z Twoim specjalistą.
Komu przysługuje bezpłatny glukometr z NFZ?
Mój dobry znajomy, Marek, całkiem niedawno o mało nie wydał sporej sumy na nowy model w sieci, bo myślał, że te darmowe glukometry to jakaś legenda miejska… A prawda jest taka, że jeśli masz cukrzycę – nieważne czy to „jedynka”, „dwójka”, czy ta ciążowa – to nowy sprzęt ci się po prostu należy i już. I wcale nie musisz wypełniać góry papierów, bo zazwyczaj wystarczy jedna krótka wizyta u twojego diabetologa, który ma te urządzenia w szafce i chętnie ci je wyda. Bo im też zależy, żebyś regularnie sprawdzał wyniki, prawda? Ale jeśli twój lekarz akurat ich nie ma, to nie panikuj i po prostu sprawdź w aptece.
Apteki też często dorzucają urządzenie zupełnie gratis, jeśli tylko kupujesz u nich paski na receptę. Twoje zdrowie jest najważniejsze. A darmowy sprzęt to tylko narzędzie, które ma ci ułatwić życie. Ale serio, po co masz przepłacać, skoro NFZ i producenci już to za ciebie dogadali? Po prostu upomnij się o swoje przy następnej wizycie i miej ten problem z głowy, bo to twoje prawo jako pacjenta, żeby mieć sprawny glukometr pod ręką każdego dnia. I nie daj sobie wmówić, że jest inaczej!