Sapioseksualizm – co to jest? Człowiek sapioseksualny

admin
admin
Dodane przezadmin
33 minut czytania

Wiedziałeś, że dla niektórych wysokie IQ kręci bardziej niż wyrzeźbiony brzuch czy drogi zegarek? To brzmi dziwnie, ale tak właśnie działa sapioseksualizm, gdzie twój umysł staje się najpotężniejszym afrodyzjakiem.

Jeśli czujesz, że fascynująca rozmowa o fizyce kwantowej albo literaturze rozpala cię bardziej niż cokolwiek innego – gratulacje, prawdopodobnie jesteś sapioseksualny. To niesamowity dar, bo pozwala budować głębokie więzi.

Ale uważaj, bo bywa też pułapką, gdy przez fascynację intelektem ignorujesz toksyczne zachowania partnera.

Więc o co w tym sapioseksualizmie właściwie chodzi?

Rozkładając to na czynniki pierwsze: podstawy

Twoim największym afrodyzjakiem nie jest umięśnione ciało ani symetryczna twarz, ale to, co dzieje się pod czaszką drugiej osoby. To nie jest tylko kwestia „lubienia mądrych ludzi”, bo przecież większość z nas woli partnera, z którym można sensownie pogadać, prawda? U ciebie to idzie o krok dalej – badacze z University of Western Australia wykazali w swoich testach, że dla około 1 do 8 procent młodych ludzi (w wieku 18-35 lat) inteligencja jest kluczowym czynnikiem wyzwalającym pożądanie seksualne. Jeśli czujesz, że czyjś błyskotliwy wywód na temat fizyki kwantowej albo wielowarstwowa analiza niszowego kina sprawia, że krew pulsuje ci szybciej w żyłach, to prawdopodobnie jesteś właśnie w tej grupie.

Pamiętaj, że tutaj nie chodzi o dyplomy z prestiżowych uczelni czy wysokie stanowiska, bo to często tylko puste etykiety, które nic nie mówią o człowieku. Prawdziwy sapioseksualista szuka elastyczności poznawczej i unikalnej umiejętności łączenia faktów, których inni nawet nie zauważają. Zauważysz to u siebie najszybciej, gdy zamiast na wyglądzie, skupisz się totalnie na tym, jak twój rozmówca konstruuje argumenty podczas waszej pierwszej wspólnej kawy. I nagle – bum – ta osoba staje się w twoich oczach niesamowicie pociągająca, mimo że pięć minut wcześniej, patrząc tylko na jej profilowe, była ci zupełnie obojętna fizycznie.

To coś więcej niż tylko mądra gadka

Inteligencja emocjonalna gra tu równie ważną rolę, co ta mierzona klasycznymi testami IQ, bo co ci po geniuszu, który nie potrafi odczytać twoich emocji albo subtelnych sygnałów? Sapioseksualizm to fascynacja sposobem, w jaki partner przetwarza świat i reaguje na skomplikowane problemy życiowe. Często łapiesz się na tym, że „gra wstępna” zaczyna się dla ciebie już w momencie, gdy wymieniacie się spostrzeżeniami o ostatnio przeczytanej książce? No właśnie – dla ciebie stymulacja intelektualna jest bezpośrednim pomostem do fizycznej bliskości, a bez tego połączenia na poziomie umysłu, łóżko pozostaje po prostu meblem do spania i niczym więcej.

Zastanów się, czy kiedykolwiek poczułeś to specyficzne mrowienie, gdy ktoś zgrabnie wypunktował błąd w twoim własnym rozumowaniu? To może brzmieć paradoksalnie, ale dla osób takich jak ty, intelektualne wyzwanie rzucone przez drugą osobę jest niesamowicie podniecające. Nie szukasz kogoś, kto będzie ci tylko potulnie przytakiwał we wszystkim, ale kogoś, kto zmusi twoje szare komórki do morderczego wysiłku i zrobi to z niesamowitą gracją. I to jest właśnie ten moment, kiedy zdajesz sobie sprawę, że wasza relacja wchodzi na zupełnie inny poziom głębi, którego większość ludzi nigdy nie doświadczy.

Warto też dodać, że w dzisiejszym świecie zdominowanym przez szybkie aplikacje randkowe i ocenianie ludzi w ułamku sekundy, twoje podejście jest swego rodzaju filtrem bezpieczeństwa. Skupienie na intelekcie pozwala ci ominąć powierzchowne znajomości, które i tak nie miałyby szans na przetrwanie w dłuższej perspektywie, bo przecież uroda zawsze przemija, a sprawny umysł zostaje. Kiedy szukasz partnera, podświadomie oceniasz jego zdolność do krytycznego myślenia i poczucie humoru, które przecież jest jedną z najbardziej czytelnych oznak wysokiej inteligencji u człowieka. Czy to nie jest fascynujące, że twój mózg potrafi zamienić abstrakcyjne idee i cięte riposty w czystą, fizyczną chemię, której nie da się podrobić?

Co to znaczy być sapioseksualistą?

Pociąg do inteligencji

Ostatnio na aplikacjach randkowych typu Tinder czy Bumble prawdziwą furorę robi dopisek „sapiosexual” w opisach profili, co jasno pokazuje, że intelekt staje się nowym sześcopakiem, na który leci coraz więcej osób. Dla Ciebie to nie jest tylko miły dodatek do ładnej twarzy, ale absolutny fundament, bo przecież błyskotliwa riposta potrafi zadziałać mocniej niż najdroższe perfumy. Badania publikowane w „Intelligence” sugerują, że dla około 1-8% osób w wieku 18-35 lat wysoki iloraz inteligencji (często powyżej 120 IQ) jest głównym wyzwalaczem pożądania.

Inteligencja to dla Ciebie najsilniejszy afrodyzjak.

Dla Ciebie to nie jest tylko kwestia podziwu, ale realna, fizyczna reakcja organizmu na to, jak ktoś operuje słowem lub rozwiązuje skomplikowane problemy. I nie ma w tym nic dziwnego, bo ludzki mózg jest najbardziej złożonym organem seksualnym, jaki posiadasz. Kiedy słuchasz kogoś, kto z pasją opowiada o teorii strun albo analizuje niszowe kino, czujesz, jak rośnie Twoje zainteresowanie, a atrakcyjność fizyczna tej osoby schodzi na drugi plan, ustępując miejsca fascynacji jej umysłem.

Połączenie umysłu i ciała

Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego głęboka dyskusja o mechanizmach rynkowych albo filozofii egzystencjalnej sprawia, że masz ochotę na coś więcej? To proste – Twój mózg nie widzi wyraźnej granicy między intelektualną stymulacją a fizycznym podnieceniem. Sapioseksualizm sprawia, że gra wstępna zaczyna się już w bibliotece albo podczas ostrej debaty, a nie dopiero w sypialni przy zgaszonym świetle. Bo dla Ciebie wymiana myśli jest równie intymna co dotyk, a może nawet bardziej, bo odsłania wnętrze drugiego człowieka bez żadnych filtrów.

Kiedy Twój partner wykazuje się ponadprzeciętną wiedzą lub zdolnością analitycznego myślenia, Twój organizm zalewa fala dopaminy. To ten sam mechanizm, który odpowiada za uzależnienia, więc nic dziwnego, że uzależniasz się od mądrych ludzi i ich specyficznego sposobu postrzegania świata. I choć dla kogoś z boku może to brzmieć dziwnie, Ty wiesz, że najgorętsze rozmowy to te, które zmuszają Twoje szare komórki do maksymalnego wysiłku.

Pamiętaj, że w tym wszystkim nie chodzi tylko o suche fakty czy recytowanie encyklopedii z pamięci. Pociąga Cię sposób, w jaki ta osoba łączy kropki i dostrzega schematy, których inni nawet nie zauważają. I to jest właśnie to magiczne połączenie – umysł staje się mapą, którą chcesz odkrywać centymetr po centymetrze, czując autentyczny dreszcz emocji przy każdym błysku ich geniuszu. Ale czy to nie jest piękne, że możesz kochać kogoś za to, co ma w głowie, a nie tylko za to, jak wygląda w świetle poranka?

Dlaczego ludzie identyfikują się jako sapioseksualni?

Zastanawiałeś się kiedyś, po co Ci właściwie ta cała etykietka, skoro miłość to po prostu miłość? No cóż, dla Ciebie określenie się jako sapioseksualista to często nie jest chęć bycia „fajnym” czy nowoczesnym, ale realna potrzeba nazwania tego specyficznego dreszczu, który czujesz, gdy czyjś mózg kręci Cię bardziej niż idealnie wyrzeźbione ciało. To daje Ci poczucie wspólnoty i pozwala przesiać tych wszystkich ludzi, z którymi rozmowa klei się jak suchy piasek – no wiesz, o co chodzi, te wszystkie „co tam” i „jak leci”, które sprawiają, że masz ochotę uciec gdzie pieprz rośnie.

I wcale nie chodzi o to, że jesteś jakimś elitarnym snobem, który sypia tylko z profesorami uniwersyteckimi albo ludźmi z IQ powyżej 140. Po prostu identyfikując się w ten sposób, dajesz światu jasny sygnał: „Hej, jeśli nie potrafisz mnie zaciekawić rozmową o mechanizmach psychologicznych albo o tym, dlaczego wszechświat się rozszerza, to raczej się nie dogadamy”. To Twoja tarcza i filtr w świecie zdominowanym przez szybkie przesuwanie palcem w prawo, gdzie liczy się tylko pierwsze wrażenie wizualne.

Różne rodzaje pociągu

Myślisz, że pociąg do kogoś to zawsze ta sama chemia? Nic bardziej mylnego! Twoje ciało i umysł reagują na całą masę różnych bodźców, a u osób takich jak Ty te granice często się zacierają – bo przecież błyskotliwa riposta może wywołać u Ciebie większe dreszcze niż przypadkowy dotyk dłoni w kinie. To fascynujące, jak Twój mózg potrafi błyskawicznie przetworzyć informację o czyimś intelekcie na czyste pożądanie fizyczne, sprawiając, że nagle ta osoba staje się w Twoich oczach najbardziej atrakcyjną istotą na planecie.

Możesz czuć pociąg estetyczny, romantyczny albo właśnie ten stricte intelektualny, który stanowi fundament Twojego całego świata. Często zdarza się przecież, że ktoś wizualnie kompletnie nie jest w Twoim typie, ale wystarczy, że zacznie opowiadać o swojej pasji z taką niesamowitą błyskotliwością, że nagle tracisz dla niego głowę.

  • Pociąg intelektualny – to absolutna podstawa Twojej relacji.
  • Chemia mózgu – to ona decyduje o Twoim podnieceniu.
  • Głęboka rozmowa – Twój osobisty, najsilniejszy afrodyzjak.
  • Wspólne wartości – fundament stabilnego i trwałego związku.

The fascynacja umysłem to Twój główny motor napędowy w każdej relacji.

Rodzaj atrakcji Co czujesz w środku?
Intelektualna Poczucie ekscytacji podczas debaty.
Fizyczna Napięcie w ciele na widok partnera.
Emocjonalna Bezpieczeństwo i pełne zaufanie.
Społeczna Podziw dla statusu i charyzmy.
Romantyczna Chęć bliskości i czułych gestów.

Czy to nowość, czy tylko stary trend?

Wierzysz, że sapioseksualizm to tylko kolejny dziwny wymysł XXI wieku i Instagrama? No to mam dla Ciebie niespodziankę, bo już starożytni Grecy doskonale wiedzieli, że najseksowniejszy organ to mózg, choć oczywiście nie używali tak chwytliwych hashtagów jak my dzisiaj. Platon w swoich dialogach opisywał przecież miłość, która wznosi się ponad fizyczność ku czystym ideom – brzmi znajomo, prawda?

Sam termin „sapioseksualny” pojawił się co prawda dopiero w 1998 roku na portalu LiveJournal – wymyślił go niejaki WolfieBoy – ale to tylko nowa nazwa na coś, co towarzyszy ludzkości od zarania dziejów. Bo umówmy się – fascynacja kimś, kto potrafi rzucić trafnym cytatem albo rozłożyć na łopatki Twój system logiczny w trzy sekundy, nie jest wynikiem chwilowej mody, tylko Twojej unikalnej konstrukcji biologicznej.

Prawda jest taka, że dzisiejsza technologia po prostu wyciągnęła to zjawisko na światło dzienne i dała Ci konkretne narzędzia, byś mógł o tym głośno mówić bez skrępowania. Kiedyś szukałeś bratniej duszy w zakurzonych bibliotekach albo na wieczorach autorskich, dziś po prostu zaznaczasz odpowiednie okienko w aplikacji randkowej, ale Twój głód intelektualnej stymulacji pozostaje dokładnie taki sam jak u ludzi setki lat temu.

Moje spojrzenie na społeczność sapioseksualną

Sapioseksualność to w dzisiejszych czasach prawdziwy bunt przeciwko kulturze szybkich randek i przesuwania w prawo tylko ze względu na ładne zdjęcie profilowe. Kiedy wchodzisz głębiej w tę społeczność, szybko zauważysz, że dla nas profil na Tinderze bez ani jednego sensownego zdania to po prostu strata czasu, bo co z tego, że ktoś ma świetne ciało, skoro nie potrafi sformułować własnej opinii o teorii strun czy chociażby o ostatnim reportażu, który wstrząsnął opinią publiczną? Znajdziesz tu ludzi, którzy zamiast o pogodzie, wolą pogadać o tym, jak algorytmy wpływają na nasze codzienne wybory moralne i czy wolna wola to tylko ewolucyjna iluzja.

I to jest w tym wszystkim najlepsze – to specyficzne poczucie, że wreszcie nie jesteś dziwakiem, bo kręci cię biblioteka domowa twojej randki bardziej niż jej karnet na siłownię czy drogi zegarek. Bo w tej grupie nikt nie uzna cię za nudziarza, gdy przy kolacji zaczniesz analizować strukturę narracyjną filmu, który właśnie obejrzeliście. To wspólnota osób, dla których erotyka zaczyna się w płatach czołowych mózgu, a dopiero potem schodzi niżej, co tworzy więzi o wiele trwalsze niż te oparte wyłącznie na fizycznym przyciąganiu.

Dobre, złe i niezrozumiane

Wokół sapioseksualizmu narosło mnóstwo mitów, które czasem sprawiają, że wyglądamy na bandę zadufanych w sobie snobów, ale prawda jest znacznie bardziej złożona i ludzka. Najgorszą łatką, jaką nam przypięto, jest bez wątpienia elitaryzm, bo wielu ludzi myśli, że szukamy tylko osób z doktoratami z fizyki kwantowej. A to bzdura! Często słyszysz, że to tylko sposób na wywyższanie się nad innymi, ale przecież tu nie chodzi o dyplom z prestiżowej uczelni, tylko o tę specyficzną iskrę w oku, gdy ktoś z pasją opowiada o swoich przemyśleniach. Choć nie oszukujmy się – zdarzają się w tej grupie osoby, które używają trudnych słów tylko po to, żeby poczuć się lepiej, co bywa po prostu męczące i odpychające dla kogoś, kto szuka autentyczności.

Zrozum, że bycie sapioseksualnym to nie jest wykluczanie kogoś za brak formalnej wiedzy, ale poszukiwanie chemii, która rodzi się w wyniku wymiany myśli. Ludzie często mylą to z zimnym, wyrachowanym intelektualizmem, a przecież dla ciebie najbardziej pociągająca jest ta emocjonalna głębia połączona z umiejętnością krytycznego myślenia. Ale czy to czyni cię lepszym? Skądże znowu. To po prostu inna orientacja twoich potrzeb, gdzie największym zagrożeniem dla relacji jest intelektualna stagnacja i brak wspólnych tematów do rozmów, które mogłyby trwać do białego rana.

Mosty między umysłami

Prawdziwa więź sapioseksualna to coś znacznie więcej niż wspólne czytanie książek – to budowanie trwałych mostów między dwoma unikalnymi światami wewnętrznymi. Kiedy spotykasz kogoś, kto nadaje na tych samych falach, czujesz to niemal fizycznie, jakby twój mózg nagle dostał potężny zastrzyk dopaminy tylko dlatego, że druga osoba użyła trafnej, nieoczywistej metafory. To nie jest gra pozorów. Ty przecież doskonale widzisz różnicę między kimś, kto tylko udaje mądrego, a kimś, kto naprawdę „rozumie” świat i potrafi to przełożyć na waszą wspólną codzienność.

Badania neurologiczne sugerują, że u osób o takich preferencjach stymulacja intelektualna może aktywować te same obszary w mózgu, co dotyk fizyczny, więc nie dziw się, że długa dyskusja o egzystencjalizmie kończy się u ciebie szybszym bicie serca. Bo dla ciebie intelekt to najskuteczniejszy afrodyzjak, który w przeciwieństwie do urody, nie traci na wartości z upływem lat. I to jest fascynujące, prawda? Że kilka zdań wypowiedzianych z sensem może zadziałać mocniej niż najdroższe perfumy czy wyzywający strój.

Warto dodać, że te mosty buduje się latami, a każda kolejna przeczytana wspólnie książka czy obejrzany dokument to kolejna cegiełka w waszym prywatnym sanktuarium porozumienia. Pamiętaj, że w takiej relacji kluczowa jest nieustanna ciekawość świata, bo bez niej nawet najwyższe IQ staje się tylko martwym numerem w teście psychologicznym. Ty przecież szukasz żywego ognia, który rozpali twoją wyobraźnię do czerwoności i sprawi, że nawet po dziesięciu latach związku wciąż będziesz chciał słuchać tego, co twój partner ma do powiedzenia.

Jak rozpoznać sapioseksualistę

Wiele osób żyje w błędnym przekonaniu, że sapioseksualista to ktoś, kto szuka wyłącznie partnera z doktoratem albo kogoś, kto recytuje poezję przy porannej kawie, ale to totalna bzdura. W rzeczywistości rozpoznasz go po tym, jak całkowicie ignoruje Twoją nową fryzurę czy drogie auto, za to dostaje wypieków na twarzy, gdy zaczniesz z pasją opowiadać o teorii gier albo mechanizmach psychologii ewolucyjnej. To ten typ, który na imprezie ucieka z parkietu, żeby w kuchni przez dwie godziny dyskutować o etyce sztucznej inteligencji z kimś, kogo widzi pierwszy raz w życiu.

Zwróć uwagę na to, jak taka osoba reaguje na ciszę, bo dla sapioseksualisty nie jest ona krępująca, o ile następuje po naprawdę mocnym, intelektualnym argumencie. Bo widzisz, dla nich największym afrodyzjakiem jest sprawnie działający mózg i umiejętność łączenia faktów, których inni nawet nie zauważają. Jeśli widzisz, że ktoś ewidentnie „odpływa” w zachwycie, gdy wykazujesz się krytycznym myśleniem zamiast rzucać oklepanymi komplementami, to masz przed sobą klasyczny przypadek – i uwierz mi, on nie udaje.

Subtelne sygnały, że Ty też nim jesteś

Możesz myśleć, że jesteś po prostu wybredny albo zbyt krytyczny wobec ludzi, z którymi się umawiasz, ale prawda może leżeć zupełnie gdzie indziej. Jeśli tradycyjny small talk o pogodzie czy planach na weekend sprawia, że masz ochotę uciec gdzie pieprz rośnie, to już jest solidny sygnał. Dla Ciebie poczucie humoru oparte na błyskotliwej puencie i ironii znaczy więcej niż idealna sylwetka, a randka, na której nie dowiedziałeś się niczego nowego, jest po prostu czasem straconym.

A zdarzyło Ci się kiedyś poczuć nagły przypływ pociągu fizycznego do kogoś tylko dlatego, że ta osoba użyła skomplikowanego słowa w idealnym kontekście? No właśnie. Badania sugerują, że dla około 1 do 8 procent młodych dorosłych wysokie IQ jest warunkiem koniecznym do poczucia jakiegokolwiek pożądania. Więc jeśli Twoja biblioteczka jest dla Ciebie ważniejsza niż szafa z ubraniami i szukasz kogoś, kto rzuci Ci intelektualne wyzwanie zamiast tylko potakiwać, to witaj w klubie.

Często to nie jest kwestia wyboru, tylko tego, jak Twój mózg jest „okablowany” od środka.

Randkowanie z sapioseksualistą – co musisz wiedzieć

Panuje taki mit, że musisz być geniuszem z Mensy, żeby w ogóle mieć szansę u sapioseksualisty, ale to nie do końca tak działa. Najważniejsza jest Twoja ciekawość świata i to, czy potrafisz słuchać, bo dla nich aktywne słuchanie i zadawanie trafnych pytań jest niesamowicie seksowne. Ale przygotuj się na to, że błędy ortograficzne w wiadomościach na Messengerze mogą zadziałać na nich jak kubeł zimnej wody. Serio, dla wielu „sapio” poprawna polszczyzna to fundament, bez którego nie ma mowy o budowaniu jakiejkolwiek chemii.

Musisz też wiedzieć, że gra wstępna z taką osobą zaczyna się na długo przed wejściem do sypialni i odbywa się głównie w sferze werbalnej. Bo dla sapioseksualisty wymiana poglądów to forma intymności, która buduje napięcie skuteczniej niż najdroższa bielizna czy romantyczna kolacja przy świecach. Jeśli nie boisz się przyznać, że czegoś nie wiesz, ale chcesz się tego dowiedzieć, to już wygrywasz w ich oczach więcej niż udając wszechwiedzącego eksperta od wszystkiego.

Pamiętaj, że w takim związku każda kłótnia może zamienić się w debatę oksfordzką, gdzie argumenty emocjonalne przegrywają z twardą logiką. Ale ma to też swoje ogromne plusy, bo głęboka więź intelektualna sprawia, że Wasze rozmowy nigdy się nie kończą, a wspólne odkrywanie nowych tematów staje się Waszą prywatną formą przygody. Więc jeśli jesteś gotowy na to, że film w kinie będzie tylko wstępem do trzygodzinnej analizy jego symboliki, to randkowanie z sapioseksualistą będzie dla Ciebie najbardziej stymulującym doświadczeniem w życiu.

Czy sapioseksualizm jest dla każdego?

Wyobraź sobie taką sytuację – idziesz na randkę z kimś, kto wygląda jak milion dolarów, a Twoi znajomi nie mogą przestać o tym gadać. Siedzicie w przytulnej knajpce, zapach kawy unosi się w powietrzu, a Ty nagle zdajesz sobie sprawę, że jedyne, o czym Twój towarzysz potrafi rozmawiać, to filtry na Instagramie i to, co jadł na śniadanie. Czujesz, jak Twoje zainteresowanie spada do zera, mimo że wizualnie wszystko się zgadza. No właśnie, to ten moment, w którym Twój mózg krzyczy, że potrzebuje czegoś więcej niż tylko atrakcyjnej powłoki, bo dla Ciebie prawdziwa chemia rodzi się między zwojami mózgowymi, a nie tylko w spojrzeniu.

Czy to oznacza, że każdy z nas jest sapioseksualny? No nie do końca, choć w dobie powierzchownych aplikacji randkowych coraz więcej osób zaczyna tęsknić za czymś głębszym. Jeśli łapiesz się na tym, że bardziej kręci Cię to, jak ktoś analizuje film po kinie, niż to, jakie ma mięśnie brzucha, to prawdopodobnie należysz do tej grupy, która stawia intelekt na piedestale. Ale spokojnie, to nie jest żaden elitarny klub dla wybranych, tylko po prostu inny sposób, w jaki Twoje ciało i umysł reagują na drugiego człowieka.

Powszechne mity i błędne przekonania

Często słyszysz pewnie, że bycie sapioseksualnym to po prostu bycie snobem, który nie spojrzy na nikogo bez doktoratu z fizyki kwantowej. To kompletna bzdura, bo przecież inteligencja ma mnóstwo odcieni i nie zawsze wiąże się z dyplomami wiszącymi na ścianie. Możesz czuć niesamowity pociąg do kogoś, kto ma niesamowitą inteligencję emocjonalną albo potrafi w tak błyskotliwy sposób opowiadać o swojej pasji do mechaniki samochodowej, że aż kręci Ci się w głowie.

Inny mit, który warto włożyć między bajki, to przekonanie, że sapioseksualiści w ogóle nie dbają o wygląd i mogliby żyć w celibacie, byle tylko móc pogadać o filozofii. Serio, to tak nie działa. To, że umysł jest dla Ciebie kluczem, nie oznacza, że tracisz wzrok – po prostu bez tej iskry intelektualnej fizyczność szybko staje się dla Ciebie nudna i mało inspirująca.

  • Intelektualny snobizm to błędne utożsamianie pociągu do mądrości z wywyższaniem się nad innymi.
  • Wykształcenie akademickie nie jest jedynym wyznacznikiem tego, czy ktoś okaże się dla Ciebie atrakcyjny.
  • Brak pociągu fizycznego to mit, bo sapioseksualizm to raczej specyficzny filtr, przez który oceniasz atrakcyjność.
  • Any wątpliwość co do Twojej natury znika, gdy poczujesz tę specyficzną więź z czyimś umysłem.
Mit Rzeczywistość
Tylko dla wysokiego IQ Liczy się sposób myślenia i pasja
Brak zainteresowania seksem Intelekt to po prostu najlepsza gra wstępna
Pogarda dla wyglądu Wygląd jest ważny, ale niewystarczający
Tylko dla naukowców Każdy przejaw błyskotliwości może nęcić
To tylko moda To realna orientacja psychoseksualna

Docenianie różnych rodzajów pociągu

Kiedy zaczynasz akceptować to, jak działasz, nagle wszystko staje się prostsze i przestajesz się obwiniać za to, że „znowu wybrzydzasz”. To nie jest wybrzydzanie, to po prostu szukanie kompatybilności, która wykracza poza standardowe schematy. Możesz czuć pociąg estetyczny do wielu osób, ale to ta jedna, która potrafi rzucić Ci wyzwanie intelektualne, sprawi, że Twoje serce zabije szybciej.

Warto pamiętać, że pociąg do umysłu może się świetnie uzupełniać z innymi formami fascynacji. Czasem to właśnie błyskotliwy żart sprawia, że czyjaś twarz nagle wydaje Ci się najpiękniejsza na świecie. Bo umówmy się – nic tak nie poprawia atrakcyjności, jak umiejętność prowadzenia fascynującej rozmowy do trzeciej rano, kiedy zapominacie o całym świecie.

Zrozumienie własnych potrzeb pozwala Ci budować relacje, które są po prostu trwalsze, bo oparte na solidnym fundamencie wspólnych wartości i wzajemnej fascynacji sposobem postrzegania rzeczywistości. Nie bój się przyznać przed sobą, że stymulacja intelektualna jest dla Ciebie niezbędna do szczęścia. To Twoja supermoc, która pozwala Ci widzieć w ludziach znacznie więcej niż tylko to, co widać na pierwszy rzut oka.

  • Chemia mózgowa jest tak samo realna i intensywna jak ta fizyczna.
  • Wspólne pasje i wymiana poglądów budują głęboką, intymną więź.
  • Poczucie humoru często idzie w parze z wysoką inteligencją i jest niezwykle pociągające.
  • Any forma autentycznego porozumienia wzmacnia fundamenty Twojego związku.
Rodzaj pociągu Co go wywołuje u Ciebie?
Intelektualny Głęboka dyskusja i nowe perspektywy
Emocjonalny Zrozumienie bez słów i empatia
Fizyczny Estetyka, zapach i dotyk
Twórczy Wspólne tworzenie i inspirowanie się
Społeczny Sposób, w jaki ktoś traktuje innych

Sapioseksualizm – podsumowanie

Intelekt to najpotężniejszy afrodyzjak naszych czasów i jeśli tak właśnie czujesz, to wcale nie jesteś dziwny. Sapioseksualizm to nie jest kolejna głupia moda z neta, tylko Twoja autentyczna potrzeba łączenia się z kimś na poziomie, którego nie da się po prostu dotknąć. Jeśli kiedykolwiek poczułeś, że błyskotliwa riposta kręci Cię mocniej niż idealnie wyrzeźbione ciało, to witaj w klubie – dla Ciebie mózg to bez wątpienia najseksowniejszy organ. Bo umówmy się, uroda z czasem zawsze trochę blaknie, ale fascynująca rozmowa trwająca do białego rana?

To jest właśnie ta magia, która buduje więzi nie do zdarcia.

A więc nie bój się swoich wysokich wymagań, bo szukanie kogoś, kto rzuci wyzwanie Twoim szarym komórkom, to po prostu dbanie o własne szczęście. I nie słuchaj ludzi, którzy mówią, że przesadzasz albo że szukasz ideału, którego nie ma. Bo świat jest pełen osób, które myślą dokładnie tak jak Ty i czekają na kogoś, z kim będą mogli pogadać o wszystkim i o niczym, czując przy tym ten niesamowity intelektualny prąd. Czy to nie brzmi jak coś, o co warto zawalczyć? No właśnie.

Wyobraź sobie taką sytuację: siedzisz na randce z kimś, kto wygląda dosłownie jak z okładki magazynu. Mięśnie, uśmiech, idealne ciuchy, no po prostu ciacho, na które każdy by się obejrzał na ulicy. Ale kiedy ta osoba otwiera usta, jedyne co słyszysz, to narzekanie na pogodę albo przydługie opowieści o tym, co zjadła na śniadanie i ile kalorii miało to smoothie. I nagle czujesz, jak całe to początkowe napięcie z ciebie schodzi… po prostu zero chemii, kompletna pustka.

Bo dla niektórych z nas to nie kaloryfer na brzuchu robi robotę, tylko to, co ktoś ma pod kopułą. I to jest właśnie ten cały sapioseksualizm, o którym ostatnio tak głośno w sieci, chociaż zjawisko stare jak świat.

Dla sapioseksualisty mózg to najbardziej erogenna strefa.

I nie chodzi tu o to, że szukasz kogoś z dyplomem Oxfordu, bo to by było zbyt proste. Chodzi o ten błysk w oku, kiedy ktoś opowiada o swojej pasji albo potrafi zagiąć cię celną ripostą, od której aż ci dreszcz przechodzi po plecach.

FAQ

Q: Co to właściwie znaczy, że ktoś jest sapioseksualny i czy to kolejna moda z internetu?

A: Sapioseksualizm to nie jest jakaś nowa choroba ani wymysł influencerów, chociaż samo słowo faktycznie zrobiło gigantyczną karierę w ostatnich latach- głównie dzięki aplikacjom randkowym. Chodzi o to, że kręci cię przede wszystkim intelekt i to nie tak, że po prostu „lubisz mądrych ludzi”, bo przecież każdy woli kogoś rozgarniętego niż kompletnego głąba. Tutaj sprawa jest głębsza, bo błyskotliwość, cięty język czy ogromna wiedza na jakiś niszowy temat działają na ciebie dosłownie jak afrodyzjak i sprawiają, że masz ochotę na coś więcej. Bo kiedy słyszysz, jak ktoś z pasją opowiada o teorii strun albo analizuje stare filmy, to po prostu czujesz to mrowienie, którego nie da ci żaden model z Instagrama. I to jest właśnie ta magia, kiedy czyjś umysł staje się ważniejszy niż to, jak ta osoba prezentuje się w stroju kąpielowym.

Q: Czy dla sapioseksualisty wygląd zewnętrzny w ogóle przestał mieć jakiekolwiek znaczenie w relacji?

A: No nie dajmy się zwariować, przecież wszyscy jesteśmy wzrokowcami w jakimś stopniu i rzadko kto jest całkowicie ślepy na urodę, ale u sapioseksualisty ta hierarchia jest po prostu wywrócona do góry nogami. To, co widzisz na początku, to tylko opakowanie, które niesamowicie szybko traci blask, jeśli w środku jest intelektualna pustynia. Może być nawet tak, że ktoś ci się na początku w ogóle nie podoba, wydaje ci się przeciętny albo wręcz „nie w twoim typie”, a potem zaczynacie gadać… I nagle ten gość z krzywym nosem staje się najseksowniejszym facetem na planecie, bo potrafi cię przegadać i rzucić żartem, który wymaga ruszenia głową. Więc wygląd jest takim miłym dodatkiem, ale to intelekt jest daniem głównym, bez którego po prostu nie ma apetytu na głębszy związek czy seks.

Q: Po czym mogę poznać, że to właśnie ja, czyli jakie są takie typowe sygnały bycia sapioseksualnym?

A: Najłatwiej to sprawdzić po tym, jak reagujesz na tak zwany small talk, czyli te wszystkie gadki o niczym, które większość ludzi uznaje za normalny wstęp do znajomości. Jeśli po pięciu minutach pytania o „co tam u ciebie” masz ochotę uciec gdzie pieprz rośnie, a odżywasz dopiero, gdy rozmowa schodzi na politykę, filozofię albo sens życia, to coś jest na rzeczy. Kolejny sygnał to fakt, że najbardziej pociągają cię ludzie, którzy potrafią cię czegoś nauczyć albo z którymi możesz się konstruktywnie i ostro pokłócić na argumenty. Bo dla sapioseksualisty dobra debata to często lepsza gra wstępna niż romantyczna kolacja przy świecach- serio, to napięcie intelektualne przekłada się bezpośrednio na pociąg fizyczny. I jeśli łapiesz się na tym, że zamiast zdjęć z wakacji, przeglądasz czyjąś biblioteczkę, żeby ocenić atrakcyjność tej osoby, to witaj w klubie.

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *