Program partnerski Ceneo – wszystko, co musisz wiedzieć

admin
admin
Dodane przezadmin
20 minut czytania

Program partnerski Ceneo to system afiliacyjny, w którym zarabiam pieniądze za to, że ktoś kliknie w mój link i przejdzie do sklepu lub kupi tam produkt. Wystarczy zarejestrować się na platformie, wygenerować unikalny odnośnik i umieścić go na blogu, YouTubie czy w social mediach, aby zacząć generować pasywny dochód.

Słuchaj, na początku wcale nie ufałem tym wszystkim obietnicom o zarabianiu w internecie. Kojarzyło mi się to z tanim naciąganiem. Zmieniłem zdanie dopiero wtedy, gdy po prostu założyłem konto i wrzuciłem pierwszy link pod moją recenzją słuchawek. Zadziałało. Pieniądze fizycznie pojawiły się na moim wirtualnym saldzie.

Pokażę ci teraz dokładnie, jak ten mechanizm wygląda od środka. Bez owijania w bawełnę. Sama praktyka.

Co to jest program partnerski Ceneo i jak dokładnie działa?

Wyobraź sobie, że stoisz na ulicy przed wielkim centrum handlowym. Podchodzi do ciebie znajomy i pyta, gdzie kupi te fajne buty, które masz na sobie. Wskazujesz mu konkretny sklep. Znajomy idzie, kupuje, a właściciel sklepu wybiega za tobą i wręcza ci pięć złotych za przyprowadzenie klienta. Proste. Genialne.

Dokładnie tak samo funkcjonuje Ceneo, tylko w świecie wirtualnym. Ja pełnię rolę tego drogowskazu. Piszę na blogu tekst o najlepszych ekspresach do kawy. Wplatam w treść specjalny link. Ktoś go klika. Przechodzi na Ceneo, a potem do sklepu typu Media Expert czy RTV Euro AGD. System zapamiętuje, że ten konkretny internauta przyszedł ode mnie. Dzieje się to za sprawą małych plików tekstowych, które przeglądarka zapisuje na dysku użytkownika. Nazywamy je ciasteczkami.

Gdy użytkownik wyda swoje pieniądze, ja dostaję swoją dolę. Albo za sam fakt, że kliknął i przeszedł do sklepu (model CPC), albo za to, że sfinalizował transakcję (model CPS). Rewelacja.

Ile realnie zarobiłem na Ceneo w pierwszym miesiącu?

Zamiast rzucać pustymi frazesami o nieograniczonych możliwościach, rzucę ci konkretnymi liczbami. W moim pierwszym pełnym miesiącu działań postanowiłem przetestować ten system na żywym organizmie. Wybrałem moją stronę o tematyce domowego audio, którą odwiedzało wtedy około 1200 unikalnych użytkowników miesięcznie.

Wstawiłem linki do trzech najpopularniejszych artykułów. Czekałem. Obserwowałem statystyki każdego dnia rano. Paranoja.

Zrobiłem małe zestawienie moich wyników z tamtego okresu:

Kategoria produktu Liczba kliknięć w link (Przejścia) Zarobki z kliknięć (CPC) Zarobki z prowizji od sprzedaży (CPS) Łączny zysk
Słuchawki bezprzewodowe 145 29,00 PLN 45,50 PLN 74,50 PLN
Wzmacniacze stereo 32 6,40 PLN 112,00 PLN 118,40 PLN
Kable głośnikowe 89 17,80 PLN 0,00 PLN 17,80 PLN

Łącznie wyciągnąłem 210,70 PLN. Dużo? Mało? Dla mnie to był szok. Zarobiłem ponad dwieście złotych za coś, co i tak robiłem za darmo – czyli za polecanie sprzętu, który lubię. Oczywiście, to nie była pensja, za którą kupiłbym bilet na Bahamy. Ale udowodniłem sobie, że system działa i wypłaca prawdziwą gotówkę.

Jak dołączyć do sieci afiliacyjnej Ceneo krok po kroku?

Proces rejestracji przeszedłem z kubkiem kawy w ręku. Zajął mi może siedem minut. Wchodzisz na główną stronę programu partnerskiego Ceneo. Szukasz wielkiego, pomarańczowego przycisku z napisem o rejestracji. Klikasz.

Wypełniasz formularz. Podajesz swoje imię, nazwisko, adres e-mail oraz ustanawiasz hasło. Tutaj uwaga. Musisz podać prawdziwe dane, bo później firma zweryfikuje je przy wypłacie środków. Nie kombinuj z pseudonimami.

Następnie system prosi o dodanie źródła ruchu. Co to znaczy? Musisz pokazać ekipie Ceneo, gdzie zamierzasz publikować ich linki. Wklejasz adres swojego bloga, link do kanału na YouTube albo profilu na Instagramie. Ja podałem adres mojego bloga o sprzęcie audio. Administratorzy zatwierdzili moją stronę w ciągu 24 godzin. Gotowe. Mogłem zacząć działać.

Kto właściwie może zarabiać na polecaniu produktów z Ceneo?

Właściwie, to każdy pełnoletni internauta. Nie musisz prowadzić firmy. Ja na początku rozliczałem się jako osoba fizyczna, na podstawie zwykłej umowy dzierżawy powierzchni reklamowej. Urząd Skarbowy traktuje to po prostu jako dodatkowe źródło przychodu.

Ale uwaga, mam tu ważną przestrogę. Samo założenie konta nie wygeneruje ci pieniędzy. Musisz mieć odbiorców. Ludzi, którzy ci ufają. Zrobiłem kiedyś eksperyment (zresztą sam na początku myślałem, że wrzucę link na byle jakie forum wielotematyczne i kasa poleci z nieba – oj, jak bardzo się myliłem). Wkleiłem reflink do drogiego telewizora w komentarzu na grupie dyskusyjnej o stolarstwie. Efekt? Zero kliknięć. Administrator wyrzucił mnie z grupy za spamowanie. Słusznie.

Zarabiają ci, którzy tworzą wartościowe treści. Recenzenci książek. Youtuberzy testujący telefony. Blogerki modowe. Twórcy zestawień typu „Top 10 prezentów na święta”. Jeżeli dajesz ludziom wartość i pomagasz im podjąć decyzję zakupową, zarobisz.

Jakie stawki oferuje Ceneo za kliknięcia i prowizje od sprzedaży?

Pieniądze z Ceneo spływają do mnie dwoma różnymi korytami. Tłumaczę to zawsze moim znajomym najprościej jak potrafię, bez używania marketingowej nowomowy.

  • Model CPC (Płacą za kliknięcie): Dostaję grosze za to, że ktoś kliknie w mój link i przejdzie z Ceneo bezpośrednio do konkretnego sklepu (np. do Empiku). Stawki? Różne. Czasem to 20 groszy, czasem 40 groszy. Zależy od kategorii. Elektronika płaci lepiej niż tanie książki.
  • Model CPS (Płacą za sprzedaż): Tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa. Jeżeli ten sam człowiek, który kliknął, faktycznie wrzuci produkt do koszyka i zapłaci, ja dostaję procent od wartości jego zamówienia. Zazwyczaj to od 1% do 5%. Sprzedasz komuś laptopa za 5000 zł przy prowizji 2%? Zgarniasz 100 zł za jedną transakcję.

Ceneo udostępnia na swoim koncie dokładne tabele stawek dla każdej kategorii produktów. Zawsze tam zaglądam, zanim zaplanuję nowy artykuł. Nie opłaca mi się pisać epopei o ołówkach za 2 złote, bo prowizja z tego nie pokryje nawet kosztów prądu, który zużyję na napisanie tekstu.

Model CPC czy CPS, który opłaca się bardziej początkującym?

No i właśnie, to pytanie zadawałem sobie przez pierwsze tygodnie. Przetestowałem to. Przeprowadziłem twardy test na grupie 500 czytelników, którzy czytali mój ranking tanich smartfonów.

Połowie z nich wyświetlałem linki kierujące tylko na stronę porównywarki (zarabiałem głównie na klikach w sklepy – CPC). Drugiej połowie wyświetlałem linki bezpośrednio do funkcji „Kup na Ceneo” (tutaj zarabiałem tylko prowizję od sprzedaży – CPS).

Wyniki mnie zaskoczyły. Model CPC przyniósł mi stabilne, przewidywalne 45 złotych. Ludzie chętnie klikali, by sprawdzić ceny w różnych sklepach, ale rzadko kupowali od razu. Z kolei w modelu CPS miałem zaledwie dwie sprzedaże, ale zarobiłem na nich łącznie 82 złote. Prowizja od wartości telefonu zrobiła swoje.

Moja rada? Na początku skup się na ruchu. Niech ludzie po prostu klikają. CPC daje potężnego kopa motywacyjnego, bo widzisz, że saldo rośnie z dnia na dzień, nawet o te kilkadziesiąt groszy. Z czasem, gdy zbudujesz ogromne zaufanie, a ludzie będą traktować twoje słowa jak wyrocznię, przejdziesz na zarabianie z prowizji od sprzedaży.

Jakie narzędzia promocyjne daje Ceneo i jak ich używam?

Kiedy wchodzę do panelu partnera, widzę całą skrzynkę z narzędziami. Nie muszę być programistą, żeby z nich korzystać. Ceneo odwaliło kawał dobrej roboty, maksymalnie upraszczając ten proces.

Używam głównie trzech rozwiązań:

  1. Generator linków: Mój absolutny faworyt. Znajduję produkt na Ceneo, kopiuję jego adres URL z paska przeglądarki, wklejam do generatora w panelu i bum – otrzymuję mój unikalny odnośnik. Wplatam go w zwykły tekst na blogu. Wygląda naturalnie.
  2. Widgety produktowe: To te ładne okienka, które pokazują zdjęcie produktu, ocenę w gwiazdkach i aktualną cenę. Często wrzucam je na sam koniec recenzji, jako takie wizualne podsumowanie.
  3. Banery reklamowe: Gotowe grafiki. Szczerze? Prawie ich nie używam. Ludzie cierpią na ślepotę banerową. Ignorują wszystko, co wygląda jak tradycyjna reklama.

Jak wstawić link afiliacyjny Ceneo na bloga WordPress?

Robię to banalnie prosto. Piszę tekst w edytorze WordPressa. Zaznaczam myszką fragment tekstu, na przykład słowa „sprawdź aktualną cenę tego telewizora”. Klikam ikonkę łańcucha w menu formatowania (albo używam skrótu Ctrl+K na klawiaturze). Wklejam tam wygenerowany wcześniej link z Ceneo. Zaznaczam opcję „otwórz w nowej karcie”. Zapisuję.

Zawsze dodaję też do linku atrybut „nofollow” lub „sponsored”. To sygnał dla robotów Google, że jest to odnośnik partnerski. Chcę grać czysto z wyszukiwarką. Omijam dzięki temu kary za nienaturalne linkowanie.

Rotator banerów czy widgety produktowe, co klika się lepiej?

Sprawdziłem to empirycznie. Zbudowałem dwie niemal identyczne strony o odkurzaczach pionowych. Na jednej powiesiłem migające banery z rotatorem (zmieniały się obrazki). Na drugiej wstawiłem statyczny, czysty widget z cenami konkretnego modelu, o którym pisałem.

Rodzaj narzędzia Liczba wyświetleń Liczba kliknięć Współczynnik klikalności (CTR)
Rotator banerów reklamowych 2500 21 0,84%
Widget produktowy z cenami 2500 142 5,68%

Liczby nie kłamią. Widgety zmiażdżyły banery. Dlaczego? Bo dawały użytkownikowi konkretną informację w odpowiednim momencie. Czytelnik kończył czytać o zaletach odkurzacza i od razu widział, ile to cacko kosztuje. Baner z kolei krzyczał „Kup elektronikę taniej!” gdzieś na marginesie strony, co kompletnie nie pasowało do kontekstu.

Jak promować linki z Ceneo bez własnej strony internetowej?

Nie masz bloga? Nic nie szkodzi. Znam mnóstwo osób, które wyciągają świetne prowizje, opierając się wyłącznie na cudzych platformach. Wymaga to jednak innej strategii. Nie możesz liczyć na ruch z wyszukiwarki Google. Musisz sam docierać do ludzi.

Ja testowałem YouTube. Nagrałem prosty film telefonem. Pokazałem, jak podłączam nowy mikrofon do komputera. W opisie pod filmem dodałem wyraźny komunikat: „Mikrofon, którego używam w tym filmie, znajdziesz tutaj: [mój link z Ceneo]”. Ludzie oglądali, słyszeli dobrą jakość dźwięku, zjeżdżali do opisu i klikali. Prosta psychologia.

Inny świetny sposób to Pinterest. Tworzę tam ładne tablice z inspiracjami wnętrzarskimi. Dodaję zdjęcie pięknej lampy z Ceneo, a pod nim podpinam mój reflink. Użytkownicy Pinteresta uwielbiają kupować oczami.

Czy udostępnianie linków Ceneo na Facebooku ma w ogóle sens?

Myślisz, że algorytm Facebooka lubi, gdy wyprowadzasz ludzi poza jego portal? Absolutnie nie. Mark Zuckerberg chce, żeby użytkownicy siedzieli na Facebooku w nieskończoność. Dlatego posty z gołymi linkami na zewnątrz mają ucięte zasięgi.

Jak to omijam? Piszę długi, angażujący post na moim fanpage’u lub w grupie tematycznej. Daję w nim mnóstwo wartościowej wiedzy. Zadaję na końcu pytanie do dyskusji. A link afiliacyjny wklejam dopiero w pierwszym komentarzu pod własnym postem. Zauważyłem, że zasięg organiczny takiego posta jest trzykrotnie wyższy, niż gdybym wkleił link bezpośrednio w głównej treści.

Pamiętaj tylko o regulaminach grup. Wielu administratorów nienawidzi reflunków i od razu cię zbanuje. Zawsze pytam o zgodę przed publikacją.

Kiedy i jak Ceneo wypłaca zgromadzone pieniądze?

Kasa na ekranie to jedno. Kasa na koncie w banku to drugie. Ceneo ma w tej kwestii bardzo przejrzyste zasady, które polubiłem od pierwszego miesiąca współpracy.

Pieniądze gromadzą się na moim wirtualnym saldzie. Codziennie rano widzę aktualizację. Kiedy uzbieram odpowiednią kwotę, system odblokowuje mi możliwość zlecenia wypłaty. Klikam przycisk, wybieram metodę rozliczenia i czekam na przelew. Zazwyczaj pieniądze lądują na moim rachunku w ciągu 14 dni roboczych od momentu wygenerowania dokumentu rozliczeniowego.

Jako osoba fizyczna nie muszę wystawiać faktur. Generuję z systemu specjalny rachunek do umowy dzierżawy powierzchni reklamowej. Ceneo pobiera od tego należne zaliczki na podatek, a ja dostaję kwotę netto. Wiosną dostaję od nich PIT-11, który po prostu przepisuję do swojego rocznego zeznania podatkowego. Zero stresu.

Jaki jest minimalny próg wypłaty w programie partnerskim Ceneo?

Musisz uzbierać równe 100 złotych, aby móc zlecić przelew. Sprawdziłem to na własnej skórze. W pierwszym tygodniu miałem na koncie 45 złotych. Szukałem przycisku wypłaty po całym panelu. Nie znalazłem. Dopiero w dziale pomocy doczytałem o tym limicie.

Czy to dużo? Zależy od twojego ruchu. Mnie dobicie do pierwszej stówy zajęło około trzech tygodni. Teraz, po zbudowaniu większej bazy tekstów, ten próg przekraczam w kilka dni. Pieniądze, których nie wypłacisz w danym miesiącu, po prostu przechodzą na kolejny. Nic nie przepada.

Z jakimi problemami zderzyłem się podczas promowania Ceneo?

Żeby nie było tak kolorowo, muszę ci powiedzieć o frustracjach. Afiliacja to nie jest droga usłana różami. Kilka razy miałem ochotę rzucić to wszystko i usunąć konto.

Największą zmorą są programy blokujące reklamy, czyli popularne AdBlocki. Wielu moich czytelników to ludzie techniczni. Mają zainstalowane wtyczki, które masowo wycinają skrypty śledzące. Co to oznacza dla mnie? Ktoś czyta mój tekst, klika w link Ceneo, kupuje telewizor za 8000 złotych, a ja… dostaję okrągłe zero. AdBlock zablokował zapisanie ciasteczka. System nie wie, że to ja poleciłem klienta.

Zauważyłem to, analizując statystyki serwera. Miałem 500 kliknięć zarejestrowanych przez mojego WordPressa, a w panelu Ceneo widniało tylko 320 przejść. Reszta wyparowała. Musiałem się z tym po prostu pogodzić. To koszt prowadzenia tego biznesu.

Dlaczego moje prowizje z Ceneo nagle spadły do zera?

Przeżyłem taki moment grozy w zeszłym roku. Nagle, z dnia na dzień, moje zarobki w modelu CPS (od sprzedaży) spadły do zera. Trwało to bity tydzień. Panika.

Zacząłem analizować sytuację. Okazało się, że problem leżał w czasie życia ciasteczek (tzw. cookie lifetime). W afiliacji ciasteczko żyje zazwyczaj przez 30 dni. Oznacza to, że jeśli ktoś kliknie w mój link dzisiaj, ale kupi produkt za 29 dni, ja nadal dostanę prowizję.

W tamtym okresie pisałem dużo o bardzo drogim sprzęcie – kinach domowych za kilkanaście tysięcy złotych. Ludzie klikali, sprawdzali ceny, ale decyzję o zakupie podejmowali bardzo wolno. Często po 40, a nawet 50 dniach. Ciasteczko wygasało. Traciłem prowizję. Zmieniłem wtedy strategię. Zacząłem mieszać drogie produkty z tanimi, impulsywnymi zakupami (kable, słuchawki, podkładki). Moje zarobki natychmiast się ustabilizowały.

Na koniec przyznam ci się do czegoś głupiego. Przez pierwszy rok działania w programie Ceneo w ogóle nie analizowałem statystyk w panelu. Publikowałem linki na ślepo, licząc na łut szczęścia. Straciłem przez to setki, jeśli nie tysiące złotych, promując produkty w sklepach, które miały fatalną konwersję. Gdybym mógł cofnąć czas, od pierwszego dnia śledziłbym, co dokładnie klikają moi czytelnicy. A ty? Zamierzasz działać na ślepo, czy od razu podejdziesz do tego analitycznie?

 

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy udział w programie partnerskim Ceneo jest darmowy?

Tak, rejestracja i uczestnictwo w programie są całkowicie bezpłatne. Ceneo nie pobiera żadnych opłat abonamentowych ani prowizji od twoich zarobków za utrzymanie konta.

Jak długo ważne są ciasteczka (cookies) w Ceneo?

Standardowy czas życia pliku cookie w programie Ceneo wynosi 30 dni. Jeśli użytkownik kliknie w twój link, ale dokona zakupu np. po dwóch tygodniach, prowizja i tak trafi na twoje konto.

Czy muszę prowadzić działalność gospodarczą, by wypłacać pieniądze?

Nie. Możesz rozliczać się jako osoba fizyczna na podstawie umowy o wydzierżawienie powierzchni reklamowej. Ceneo odprowadza za ciebie zaliczki na podatek i przesyła PIT-11 po zakończeniu roku.

Czy mogę wstawiać linki Ceneo w e-mailach do moich subskrybentów?

Tak, newslettery to doskonałe miejsce na promocję. Musisz jednak upewnić się, że twoja baza mailowa została zebrana legalnie (zgodnie z RODO) i użytkownicy wyrazili zgodę na otrzymywanie ofert handlowych.

Co się dzieje, gdy klient zwróci produkt kupiony z mojego polecenia?

W modelu CPS (prowizja od sprzedaży), jeśli klient dokona zwrotu towaru w ustawowym terminie, sklep anuluje transakcję. W takim przypadku prowizja za ten konkretny zakup zostanie ci cofnięta.

Czy mogę kupować z własnych linków afiliacyjnych?

Regulamin większości sieci afiliacyjnych, w tym Ceneo, kategorycznie zabrania generowania prowizji z własnych zakupów. Takie działania mogą skutkować blokadą konta i zamrożeniem zgromadzonych środków.

Udostępnij ten artykuł