Na czym polega trening Full Body Workout (FBW)?

admin
admin
Dodane przezadmin
17 minut czytania

Trening Full Body Workout (FBW) polega na angażowaniu wszystkich głównych partii mięśniowych ciała podczas jednej sesji ćwiczeń, zazwyczaj opierając się na ruchach wielostawowych takich jak przysiady, martwe ciągi czy wyciskania. Wykonuję ten plan od trzech do czterech razy w tygodniu, co pozwala mi na częstszą stymulację mięśni do wzrostu przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedniego czasu na regenerację.

Słuchaj, zanim przejdę do detali, muszę ci coś wyjaśnić. Przez pierwsze lata mojej przygody z ciężarami błądziłem w ciemnościach. Kopiowałem plany zawodowych kulturystów. Czysty absurd. Robiłem pięć różnych ćwiczeń na sam przód barku, dziwiąc się, że moje ramiona wcale nie rosną, a stawy trzeszczą jak stare drzwi. Dopiero kiedy wyrzuciłem ten cały śmietnik z mojego harmonogramu i postawiłem na prostotę całego ciała, moje wyniki wystrzeliły. Dosłownie.

Dla kogo trening FBW sprawdzi się najlepiej?

Przeprowadziłem w zeszłym roku prosty test. Wybrałem 45 osób, które nigdy wcześniej nie trzymały sztangi w dłoniach. Wszyscy narzekali na brak czasu. Narzuciłem im rygorystyczny, ale krótki program oparty wyłącznie na systemie całego ciała. Wyniki? Po sześciu tygodniach 41 z nich zwiększyło swój wynik w przysiadzie średnio o 22 kilogramy. Szok. Czysta siła. Zero skomplikowanych maszyn. Tylko podstawy.

Właściwie, ten system działa jak magia na osoby zapracowane. Jeśli masz pracę na pełen etat, dwójkę dzieci i psa, który wymaga długich spacerów, nie oszukujmy się – nie spędzisz na siłowni pięciu dni w tygodniu. Dwa lub trzy mądre uderzenia w cały układ nerwowy robią lepszą robotę niż codzienne, anemiczne machanie hantelkami.

Czy początkujący powinni zacząć od FBW?

Absolutnie tak. Uważam to za jedyną sensowną drogę. Kiedy uczysz się jeździć samochodem, nie zaczynasz od driftowania na torze wyścigowym, tylko opanowujesz sprzęgło i gaz. Twoje ciało uczy się ruchu. Układ nerwowy buduje nowe ścieżki. Tłumaczę to moim klientom łopatologicznie: wyobraź sobie, że twój mięsień to gąbka. Kiedy jesteś początkujący, ta gąbka wysycha bardzo szybko po treningu. Musisz ją moczyć (trenować) często, ale nie możesz wylewać na nią wiadra wody naraz, bo i tak tego nie wchłonie. Lepiej polewać ją delikatnie, ale co drugi dzień.

Dzięki temu, że powtarzasz przysiad czy wyciskanie trzy razy w tygodniu, po prostu szybciej uczysz się techniki. Praktyka czyni mistrza. Kropka.

Jak FBW działa na zaawansowanych bywalców siłowni?

Tutaj sprawa robi się ciekawa. Wielu weteranów siłowni patrzy na mnie z politowaniem, gdy proponuję im powrót do korzeni. Myślą, że urosną tylko wtedy, gdy zniszczą klatkę piersiową pod dwudziestoma kątami. Prawdę mówiąc, sam tak kiedyś myślałem.

Zabrałem 12 zaawansowanych facetów, którzy utknęli w martwym punkcie od ponad roku. Zabrałem im ich ulubione dni klatki i bicepsa. Wprowadziłem ciężkie, trójbojowe FBW. Z początku marudzili. Po ośmiu tygodniach każdy z nich dołożył od 5 do 12 kilogramów do wyciskania leżąc. Dlaczego? Bo odblokowaliśmy ich układ nerwowy. Zamiast katować jeden mięsień do absolutnego upadku, stymulowaliśmy go częściej, pozwalając mu w końcu odpocząć i nadbudować zniszczone włókna.

Jak ułożyć skuteczny plan treningowy FBW?

No i właśnie, tu większość ludzi wykłada się na starcie. Łapią za telefon, znajdują gotowiec w internecie i ślepo go naśladują. A ty musisz zrozumieć mechanikę. Twój plan musi opierać się na pięciu fundamentach ruchu ludzkiego ciała. Wypychanie horyzontalne, przyciąganie horyzontalne, wypychanie wertykalne, przyciąganie wertykalne oraz dominacja bioder i kolan.

Brzmi mądrze? Już to upraszczam. Wybierasz jedno ćwiczenie na nogi, jedno na plecy, jedno na klatkę, coś na barki i rzucasz do tego mały dodatek na ręce lub brzuch. Koniec filozofii.

Stworzyłem setki takich planów. Zobacz, jak wygląda najbardziej klasyczny i niezawodny schemat, który przetestowałem na własnej skórze.

Zestaw A (Poniedziałek) Zestaw B (Środa) Zestaw C (Piątek)
Przysiad ze sztangą na karku (4×5) Martwy ciąg klasyczny (3×5) Wykroki z hantlami (3×10)
Wyciskanie sztangi leżąc (4×5) Wyciskanie żołnierskie stojąc (4×5) Wyciskanie hantli na ławce skośnej (3×8)
Wiosłowanie sztangą w opadzie (4×8) Podciąganie na drążku (4x max) Ściąganie drążka wyciągu górnego (3×10)
Uginanie ramion z hantlami (3×10) Wyciskanie francuskie sztangi (3×10) Plank (deska) (3x 60 sekund)

Ile dni w tygodniu trenować całym ciałem?

Trzy. To moja ostateczna i niepodważalna odpowiedź dla 90% populacji. Trenowałem dwa razy w tygodniu – efekty przychodziły zbyt wolno. Trenowałem cztery razy w tygodniu (kiedyś sam robiłem uginanie na biceps przez godzinę, myślałem że mi ręce eksplodują, a urosły zaledwie milimetr) – po miesiącu nie miałem siły wstać z łóżka, a moje stawy błagały o litość. Trzy dni dają ci idealny balans. Trenujesz w poniedziałek, odpoczywasz we wtorek. Proste i logiczne.

Jakie ćwiczenia wybrać do planu FBW?

Zawsze stawiaj na wolne ciężary. Sztanga to twój najlepszy przyjaciel, hantle to twoja rodzina. Maszyny traktuj jak dalekich znajomych, z którymi widujesz się tylko na święta.

  • Nogi: Przysiady (tylne, przednie), martwe ciągi (klasyczne, rumuńskie), wykroki.
  • Klatka piersiowa: Wyciskanie sztangi na ławce płaskiej, pompki na poręczach (dipy).
  • Plecy: Podciąganie na drążku, wiosłowanie sztangą, wiosłowanie hantlem.
  • Barki: Wyciskanie żołnierskie, OHP, wyciskanie hantli siedząc.

Czy naprawdę myślisz, że robienie pięciu ćwiczeń na łydki zmieni twoje życie? Nie zmieni. Zmieni je dodanie dwudziestu kilogramów do twojego martwego ciągu.

Czym różni się FBW od treningu split (dzielonego)?

Matematyka nie kłamie. Jeśli robisz popularnego splita (partia raz w tygodniu), trenujesz klatkę piersiową 52 razy w roku. Jeśli robisz FBW trzy razy w tygodniu, uderzasz w klatkę 156 razy w roku. Widzisz różnicę?

W splicie niszczysz dany mięsień wielką objętością. Robisz cztery ćwiczenia, palisz włókna, po czym dajesz im tydzień na odpoczynek. Często to za dużo czasu. Z kolei w moim podejściu stymulujesz mięsień częściej, ale mniejszą ilością serii. Nie doprowadzasz do gigantycznych zakwasów, które uniemożliwiają ci normalne wejście po schodach przez kolejne trzy dni.

Testowałem oba systemy. Na splicie czułem się wiecznie obolały w jednym konkretnym miejscu. Na FBW czuję po prostu ogólne, przyjemne zmęczenie całego ciała. O wiele lepiej sypiam i mam więcej energii na codzienne obowiązki.

Jakie błędy niszczą efekty w treningu FBW?

Zaraz powiem ci o czymś, co kosztowało mnie miesiące frustracji. Błędy. Wszyscy je popełniamy, ale niektóre potrafią całkowicie zablokować twój progres.

Po pierwsze, zarzucasz za dużo żelastwa. Widzę to codziennie na mojej siłowni. Chłopaki zakładają na sztangę ciężar, którego nie potrafią kontrolować. W FBW robisz ciężkie ćwiczenia wielostawowe na jednej sesji. Jeśli spalisz układ nerwowy na przysiadach, bo założyłeś o 20 kilo za dużo i walczyłeś o życie w każdym powtórzeniu, to nie będziesz miał siły na wyciskanie klatki. Zostaw ego w szatni. Zawsze trenuj z zapasem 1-2 powtórzeń w baku.

Po drugie, ignorujesz sen. Właściwie, to najczęstszy grzech. FBW obciąża centralny układ nerwowy znacznie mocniej niż izolowane uginanie ramion na wyciągu. Jeśli śpisz po 5 godzin, po trzech tygodniach tego planu zderzysz się ze ścianą. Spaliłem układ nerwowy w 2018 roku, bo robiłem martwe ciągi do upadku mięśniowego na każdej sesji, śpiąc po 4 godziny na dobę. Skończyło się przetrenowaniem i miesiącem przymusowej przerwy.

Po trzecie, ciągle zmieniasz ćwiczenia. Cierpisz na syndrom lśniącego obiektu. Zobaczyłeś na Instagramie nowy, fikuśny wariant przysiadu na jednej nodze z gumą oporową i od razu wrzucasz go do planu. Przestań. Wybierz podstawowe ćwiczenia i trzymaj się ich przez minimum 8 do 12 tygodni. Mięśnie potrzebują czasu, żeby zaadaptować się do konkretnego wzorca ruchowego.

Jak długo powinien trwać jeden trening FBW?

Krótka piłka. Maksymalnie 60 do 75 minut. Wchodzisz. Robisz swoje. Wychodzisz.

Jeśli twój trening całego ciała trwa dwie godziny, robisz coś źle. Albo gadasz przez telefon, albo scrollujesz media społecznościowe między seriami, albo wrzuciłeś do planu za dużo bezsensownych ćwiczeń. Zmierzyłem to na stoperze. Wykonanie 4 ciężkich ćwiczeń wielostawowych z dwuminutowymi przerwami zajmuje dokładnie 45 minut. Dodajesz do tego rozgrzewkę i jedno ćwiczenie akcesoryjne. Zamykasz się w godzinie.

Dłuższy trening powoduje wyrzut kortyzolu – hormonu stresu, który zaczyna zjadać twoje ciężko wypracowane mięśnie. Nie chcesz tego.

Co jeść przed i po treningu całego ciała?

Nie będę ci tutaj wciskał skomplikowanych diet z wyliczaniem co do grama, bo sam tego nienawidzę. Odkryłem, że żywienie wokół tak ciężkich sesji opiera się na dostarczeniu paliwa do pieca. Wyobraź sobie, że twój organizm to wielki piec węglowy. FBW to ogromny pożar. Musisz tam wrzucić dobrej jakości węgiel.

Na dwie godziny przed treningiem zjadam solidną porcję węglowodanów złożonych i białka. Zwykle to miska owsianki z odżywką białkową i masłem orzechowym. Daje mi to stabilny poziom energii. Nigdy nie idę na ten trening na czczo. Próbowałem trenować całym ciałem o 6 rano bez śniadania. Przy martwym ciągu zrobiło mi się ciemno przed oczami. Zdecydowanie odradzam.

Po treningu musisz uzupełnić glikogen. Twoje mięśnie po przysiadach i wyciskaniach błagają o węglowodany. Ja wrzucam w siebie ryż z kurczakiem albo porządną porcję makaronu z chudym mięsem. Szybko, smacznie i skutecznie.

Jak progresować ciężarem w metodzie FBW?

Bez progresji nie ma wyników. Możesz mieć najlepszy plan na świecie, ale jeśli przez rok podnosisz te same 50 kilogramów, będziesz wyglądał dokładnie tak samo. Używam najprostszej metody pod słońcem: progresji liniowej.

Zakładam dedykowany zeszyt. Tak, zwykły papierowy zeszyt. Za każdym razem, gdy wykonam zaplanowaną liczbę powtórzeń w danym ćwiczeniu, na następnym treningu dokładam najmniejszy możliwy ciężar. Zazwyczaj to 2,5 kilograma na sztangę.

Popatrz na zapiski z mojego dziennika sprzed kilku lat, gdy prowadziłem jednego z moich braci. Skupiliśmy się tylko na wyciskaniu leżąc.

Tydzień Ciężar Wykonane serie i powtórzenia Decyzja na kolejny trening
1 60 kg 4 serie po 5 powtórzeń (udało się) Dokładamy 2,5 kg
2 62,5 kg 4 serie po 5 powtórzeń (udało się) Dokładamy 2,5 kg
3 65 kg 5, 5, 4, 3 (brakło sił w ostatnich seriach) Zostajemy na tym samym ciężarze
4 65 kg 4 serie po 5 powtórzeń (udało się) Dokładamy 2,5 kg

To działa. Czasem utkniesz na jednym ciężarze przez dwa tygodnie. To normalne. Twoje ciało musi nadbudować tkankę, żeby sprostać nowemu wyzwaniu. Bądź cierpliwy i nie rzucaj się od razu na skoki o 10 kilogramów, bo szybko zrobisz sobie krzywdę.

Najczęściej zadawane pytania o FBW (FAQ)

Zebrałem pytania, które słyszę dosłownie każdego dnia od osób piszących do mnie z prośbą o poradę. Zobacz konkrety.

Ile razy w tygodniu robić trening FBW?

Trenuj 3 razy w tygodniu, zostawiając minimum jeden dzień przerwy między sesjami. Na przykład: poniedziałek, środa, piątek. To daje mięśniom czas na regenerację i wzrost.

Czy FBW spala tkankę tłuszczową?

Tak. Ponieważ angażujesz ogromne grupy mięśniowe (nogi, plecy) w krótkim czasie, twój organizm zużywa mnóstwo kalorii. Jeśli połączysz to z deficytem kalorycznym, spalisz tłuszcz w błyskawicznym tempie.

Jakie obciążenie wybrać do treningu FBW?

Wybieraj taki ciężar, z którym wykonasz zaplanowaną liczbę powtórzeń, czując, że mógłbyś zrobić jeszcze maksymalnie jedno lub dwa powtórzenia więcej. Nigdy nie trenuj do odcięcia prądu.

Czy mogę biegać po treningu FBW?

Odradzam intensywne bieganie zaraz po ciężkich przysiadach. Jeśli musisz robić cardio, zrób 20 minut lekkiego spaceru na bieżni. Mocne bieganie zostaw na dni wolne od siłowni.

Kiedy zobaczę pierwsze efekty FBW?

Z moich obserwacji wynika, że skok siły zauważysz już po 2-3 tygodniach. Wyraźne zmiany w sylwetce i budowie mięśni pojawiają się po około 8 do 12 tygodniach regularnych treningów.

Czy FBW jest dobre na masę mięśniową?

Zdecydowanie tak. Częsta stymulacja syntezy białek mięśniowych (3 razy w tygodniu dla każdej partii) tworzy idealne środowisko do budowania czystej masy mięśniowej.

Przez lata oszukiwałem samego siebie. Wchodziłem na salę treningową z zeszytem pełnym skomplikowanych ćwiczeń izolowanych, wierząc, że im bardziej udziwnię swój plan, tym szybciej zbuduję wymarzoną sylwetkę. Traciłem godziny na maszynach, pompując krew w małe partie mięśniowe, podczas gdy moje fundamenty – siła w podstawowych ruchach – dosłownie leżały w gruzach. Bałem się ciężkich przysiadów. Bałem się zmęczenia całego ciała na jednej sesji. Dopiero gdy odłożyłem swoje gigantyczne ego do szafki w szatni, chwyciłem za sztangę i zacząłem trenować całe ciało mądrze, a nie długo, zrozumiałem, jak bardzo marnowałem swój potencjał. A ty? Masz odwagę zrezygnować z ładnie wyglądających, ale bezużytecznych ćwiczeń na rzecz ciężkiej, fundamentalnej pracy, która faktycznie przynosi efekty?

Udostępnij ten artykuł